ROZDZIAŁ 4 !!!!
MAMY ROZDZIAŁ 4,PRZEPRASZAM,ŻE TAK DŁUGO ALE NIE MIAŁAM JAK DODAĆ,BO COŚ TAM Z INTERNETEM.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A naszym oczom ukazał się Harry....
-Niall co to ma być?-wydarł się Harry gdy nas zobaczył.
-To ja,myśle,że tobie się coś staóło,a TY sobie pieprzysz jakąś dziwkę-wydarł się i zbiegł po schodach,myślałem,że on sobie poszedł,a on wszedł z nożem i to taki dosyć ostrym i dużym,
-Harry co ty chcesz zrobić?-pisnąłem przerażony
-Pozbywam się problemu-powiedział Harry i mnie od niej odsunął.Nie wiedziałem co robić,
Harry chciał jej nóż wbić w serce,ale go przyciągnąłem do siebie i pocałowałem.On trochę oszołomiony puscił nóż.Kątem oka zobaczyłem,że dziewczna uciekła,poczułem ulgę.Chłopak zaczął pogłebiać pocałunek,ale ja oprzytomniałem i szybko się od niego odsunąłem.
-Co się stało kocie-spytał Harry
-Co się stało,no chodź dokończym to co zaczeliśmy,najważniejsze,ze się kochamy-powiedział i zaczął się przybliżać,a ja poszedłem na drugi koniec pokoju.
-Nie,ja zrobiłem to po ty chciałeś ją zabić, i musiałem jakoś odwrócić twoją uw...-nie mogłem dokończyć bo dostałem z liścia.\-
-To teras kurwa idziesz ze mną-powiedział i coś mi podał i odleciałem,czułem,ż emnie bierze na ręce i wychodzi......
TAKI KRÓTKI,JUTRO NAPISZĘ KOLEJNĄ CZĘŚĆ,PRZEPRASZAM
ALE JAK ZACZĘŁAM PISAĆ TO WI-FI SIĘ SPIERDOLIŁO -,- DO NASTĘPNEGO :**** <3
sobota, 22 lutego 2014
niedziela, 16 lutego 2014
ROZDZIAŁ 3 !!!!
ROZDZIAŁ 3 !!!!
KOCHANI JEDNO WIELKIE PRZEPRASZAM,PRZEPRASZAM KŁOPTY Z INTERNETEM,ALE JESTEM Z RODZIAŁEM
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Obudziłem się w białym pokoju,Harry trzymał mnie za rękę,a gdy zobaczył,że się obudziłem to się do mnie uśmeichnął,po chwili [przyszedł lekar,zrobił badania,i mogłem wyjść
-Przepraszam,czy tu leży Liam Payne-spytałem
-Tak,a pan jest kolegą?-spytał
-Tak,jestem jego przyjacielem-powiedziałem,i wstałem założyłem buty i już chciałem wyjść ale usłyszałem Hazze
-Nie możesz do niego iść,jak pójdziiesz to pożałujesz-syknął w moją stronę
-Nie moge to patrzy otwieram drzwi i prawa lewa-powiedziałem i wyszedłem.
-Przepraszam gdzie leży Liam-spytałem tego lekarza,który był w sali
-3 piętro sala 579-powiedział
-Dziękuję-powiedziałem na odchodę
Byłem już pod jego salą.Wszedłem i zobaczyłem Li był cały blady,a jak mnie zobaczył to się uśmiechnął się,tym jego pięknym uśmiechem
-Li,jak dobrze,że nic Ci poważniejszego nie jest-powiedziałem i przytuliłem przyjaciela,uważając na jego ranę
******
Rozmawialiśmy,gdy nagle drzwi się otworzyły a naszym oczom ukazał się Styles.
-Co on tu robi-powiedział i odpiął sie Li od kabelków
-Spierdalaj stąd-syknął Li
A Harry zaczął podchodzić do niego,ale ja położyłem ręca na jego klacie musze przyznać,że ma większe mięśnie niż Li.Szybko zabrałem łapy,płonac przy tym rumieńcem
-Niedługo będziesz miał więcej-powiedział do mojego ucha Harry,po czym popchał Liama na ścianę i wyszedł.Lekarze weszli,a mi kazali wyjsć,wyszedłem a przed salą zobaczyłem Styles.Zignorowałem go i kierowałem się do wyjścia.
Wyszedłem ze szpitala słyszałem,że Stlyes idzie za mną.
-Po chuja idiesz za mną-Warknąłem do niego
-Kotku spokojnie,nie tym tonem-powiedział,pół miło pół wrednie.
-Jesteś mój-mruknał mi do ucha
-Nie byłem,nie jestem i nie będę-powiedziałem spokojnym tonem,wolałem nie krzyczeć ani nie warczeć,bo wiedziałem,ze to go rozwścieczy.
-Będziesz mój zobaczysz-krzyknął i zniknął za zakrętem.
****
W domu byłem już z jakąś godzinę,razem z Sam,która się uparła by zostać ze mną.
-Idziemy spać?-powiedziałem ziewając.
-Jasne-powiedzia i zaczeła się kierować na schody.Wyłączyłem telwizor i zamknąłem dobrze drzwi od domu.Wziałem prysznic po dziewczynie i bokserkach i koszulce położyłem się,a Sam położyła głowę na moim torsie uważając na ranny.I tak zasneliśmy.
***
Obudził mnie natarczywy dzwonek do drzwi
-Sam idź otwórz-jęknałem
-Spadaj,sam se idź-powiedziała,a ja się zaśmiałem
-No idź-powiedziałem
-Nie
-Tak
-Nie
-Tak
-To nie otwieramy,i już zaraz sobie pójdzie-powiedziała i wtuliła się we mnie.Gdy już myśleliśmy,że ktoś darował sobie.Usłyszeliśmy kroki,po schodach,a za chwilę drzwi się otworzyły a naszym oczom ukazał się Styles.
PROSZĘ BARDZO ROZDZIAŁ 3!!!! PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI ALE NIE MAM ZBYTNIO CZASY :/ NASTEPNY BĘDZIE DŁUŻSZY :))
KOCHANI JEDNO WIELKIE PRZEPRASZAM,PRZEPRASZAM KŁOPTY Z INTERNETEM,ALE JESTEM Z RODZIAŁEM
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Obudziłem się w białym pokoju,Harry trzymał mnie za rękę,a gdy zobaczył,że się obudziłem to się do mnie uśmeichnął,po chwili [przyszedł lekar,zrobił badania,i mogłem wyjść
-Przepraszam,czy tu leży Liam Payne-spytałem
-Tak,a pan jest kolegą?-spytał
-Tak,jestem jego przyjacielem-powiedziałem,i wstałem założyłem buty i już chciałem wyjść ale usłyszałem Hazze
-Nie możesz do niego iść,jak pójdziiesz to pożałujesz-syknął w moją stronę
-Nie moge to patrzy otwieram drzwi i prawa lewa-powiedziałem i wyszedłem.
-Przepraszam gdzie leży Liam-spytałem tego lekarza,który był w sali
-3 piętro sala 579-powiedział
-Dziękuję-powiedziałem na odchodę
Byłem już pod jego salą.Wszedłem i zobaczyłem Li był cały blady,a jak mnie zobaczył to się uśmiechnął się,tym jego pięknym uśmiechem
-Li,jak dobrze,że nic Ci poważniejszego nie jest-powiedziałem i przytuliłem przyjaciela,uważając na jego ranę
******
Rozmawialiśmy,gdy nagle drzwi się otworzyły a naszym oczom ukazał się Styles.
-Co on tu robi-powiedział i odpiął sie Li od kabelków
-Spierdalaj stąd-syknął Li
A Harry zaczął podchodzić do niego,ale ja położyłem ręca na jego klacie musze przyznać,że ma większe mięśnie niż Li.Szybko zabrałem łapy,płonac przy tym rumieńcem
-Niedługo będziesz miał więcej-powiedział do mojego ucha Harry,po czym popchał Liama na ścianę i wyszedł.Lekarze weszli,a mi kazali wyjsć,wyszedłem a przed salą zobaczyłem Styles.Zignorowałem go i kierowałem się do wyjścia.
Wyszedłem ze szpitala słyszałem,że Stlyes idzie za mną.
-Po chuja idiesz za mną-Warknąłem do niego
-Kotku spokojnie,nie tym tonem-powiedział,pół miło pół wrednie.
-Jesteś mój-mruknał mi do ucha
-Nie byłem,nie jestem i nie będę-powiedziałem spokojnym tonem,wolałem nie krzyczeć ani nie warczeć,bo wiedziałem,ze to go rozwścieczy.
-Będziesz mój zobaczysz-krzyknął i zniknął za zakrętem.
****
W domu byłem już z jakąś godzinę,razem z Sam,która się uparła by zostać ze mną.
-Idziemy spać?-powiedziałem ziewając.
-Jasne-powiedzia i zaczeła się kierować na schody.Wyłączyłem telwizor i zamknąłem dobrze drzwi od domu.Wziałem prysznic po dziewczynie i bokserkach i koszulce położyłem się,a Sam położyła głowę na moim torsie uważając na ranny.I tak zasneliśmy.
***
Obudził mnie natarczywy dzwonek do drzwi
-Sam idź otwórz-jęknałem
-Spadaj,sam se idź-powiedziała,a ja się zaśmiałem
-No idź-powiedziałem
-Nie
-Tak
-Nie
-Tak
-To nie otwieramy,i już zaraz sobie pójdzie-powiedziała i wtuliła się we mnie.Gdy już myśleliśmy,że ktoś darował sobie.Usłyszeliśmy kroki,po schodach,a za chwilę drzwi się otworzyły a naszym oczom ukazał się Styles.
PROSZĘ BARDZO ROZDZIAŁ 3!!!! PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI ALE NIE MAM ZBYTNIO CZASY :/ NASTEPNY BĘDZIE DŁUŻSZY :))
sobota, 8 lutego 2014
ROZDIAŁ 2 !! 2/2
ROZDZIAŁ 2 CZĘŚĆ 2/2
NO KOCHANI,MACIE ROZDZIAŁ.KOLEJNY BęDZIE W PONIEDZIAŁEK :* <3
================================================================================================================================================
A tam stał/stała
Sam,moja przyjaciółka zaczęła biec do mnie i się przytuliła do mnie a ja to odwzajemniłem.
-Boże ile ja cię nie widziałam Nialler,nie uwierzysz będę tutaj mieszkać ulice dalej-mówiła jak katarynka
-Sam spokojnie,co tu robisz?-spytałem
-No jak co,zaprowadzisz mnie do szkoły,bo ja nie wiem gdzie to jest,hee-powiedziała ze śmiechem
-Dobra to chodź-powiedizałem,po czym zamknąłem drzwi od domu na klucz.
~ 2 godziny później~
Sam poszła z jakąś dziewczyną się przejść,a ja szedłem na lekcję,gdy nagle coś a raczj ktoś mnie pociągnął i pchnął na szawki
-Kto to jest ta cała Sam-wysyczał Styles
-Co cię to obchodzi-odburknąłem,oraz wyrwałem się z jego uśćisku i szafek,lecz nie na długo.
-Nie skończyłem jeszcze-wysyczał do mnie,i mnie popchnął mnie na szawki jeszcze mocniej,w wyniku czego rozciąłem sobie głowę.Styles trochę jakby złagodniał,bo wziął mnie delikatnie i położył mnie na podłodze,po chwili sam usiadł i wziął mnie w swoje ramion.Dotknąłem swoich farbowanych włosów,już nie blond tylko czerwone
-Zadowolony z siebie, jesteś-spytałem i chciałem wstać lecz ten mnie pociągnął na siebie
-Nie,ale widzisz nie możesz się tak do mnie odzywać-powiedział,ściskając mnie w pasie,przez co mój brzuch dał o sobie znać,że oberwał,i przez to syknąłem,co nie uszło uwadze Harrego.Położył mnie,delikatnie i podciągnął moją bluzę do góry,myślałem,ze chce mi znowu przywalić,ale on zacząl mój brzuch całować.
-przepraszam-powiedział,po czym wziął mnie na ręce i zaczął gdzieś iść.Wtuliłem się w jego klatkę.
Po chwili,doszliśmy do gabinetu pielęgniarki.Usłyszalem jedynie
-Co mu się stało
-upadł
i zasnąłem,nie czułe bólu niczego,jedynie Harrego,ktory mnie trzymał za rękę.......
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI,ALE TAK WYSZŁO NASTĘPNY BĘDZIE DŁUŻSZY.KOMENTUJCIE BŁĄGAM WAS

SAM STYLE-PRZYJACIÓŁKA NIALLA,JEST WREDNA CZASMI,JEST FOTO MODELKĄ,MA 16 LAT I CHODZI DO TEJ SAMEJ KLASY CO NIALL
CIAO DO NASTĘPNEGO :* <3 :3
NO KOCHANI,MACIE ROZDZIAŁ.KOLEJNY BęDZIE W PONIEDZIAŁEK :* <3
================================================================================================================================================
A tam stał/stała
Sam,moja przyjaciółka zaczęła biec do mnie i się przytuliła do mnie a ja to odwzajemniłem.
-Boże ile ja cię nie widziałam Nialler,nie uwierzysz będę tutaj mieszkać ulice dalej-mówiła jak katarynka
-Sam spokojnie,co tu robisz?-spytałem
-No jak co,zaprowadzisz mnie do szkoły,bo ja nie wiem gdzie to jest,hee-powiedziała ze śmiechem
-Dobra to chodź-powiedizałem,po czym zamknąłem drzwi od domu na klucz.
~ 2 godziny później~
Sam poszła z jakąś dziewczyną się przejść,a ja szedłem na lekcję,gdy nagle coś a raczj ktoś mnie pociągnął i pchnął na szawki
-Kto to jest ta cała Sam-wysyczał Styles
-Co cię to obchodzi-odburknąłem,oraz wyrwałem się z jego uśćisku i szafek,lecz nie na długo.
-Nie skończyłem jeszcze-wysyczał do mnie,i mnie popchnął mnie na szawki jeszcze mocniej,w wyniku czego rozciąłem sobie głowę.Styles trochę jakby złagodniał,bo wziął mnie delikatnie i położył mnie na podłodze,po chwili sam usiadł i wziął mnie w swoje ramion.Dotknąłem swoich farbowanych włosów,już nie blond tylko czerwone
-Zadowolony z siebie, jesteś-spytałem i chciałem wstać lecz ten mnie pociągnął na siebie
-Nie,ale widzisz nie możesz się tak do mnie odzywać-powiedział,ściskając mnie w pasie,przez co mój brzuch dał o sobie znać,że oberwał,i przez to syknąłem,co nie uszło uwadze Harrego.Położył mnie,delikatnie i podciągnął moją bluzę do góry,myślałem,ze chce mi znowu przywalić,ale on zacząl mój brzuch całować.
-przepraszam-powiedział,po czym wziął mnie na ręce i zaczął gdzieś iść.Wtuliłem się w jego klatkę.
Po chwili,doszliśmy do gabinetu pielęgniarki.Usłyszalem jedynie
-Co mu się stało
-upadł
i zasnąłem,nie czułe bólu niczego,jedynie Harrego,ktory mnie trzymał za rękę.......
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI,ALE TAK WYSZŁO NASTĘPNY BĘDZIE DŁUŻSZY.KOMENTUJCIE BŁĄGAM WAS
SAM STYLE-PRZYJACIÓŁKA NIALLA,JEST WREDNA CZASMI,JEST FOTO MODELKĄ,MA 16 LAT I CHODZI DO TEJ SAMEJ KLASY CO NIALL
CIAO DO NASTĘPNEGO :* <3 :3
piątek, 7 lutego 2014
wtorek, 4 lutego 2014
ROZDZIAŁ 2!!!!!!!!!!!!!!! 1 część
ROZDZIŁ 2!!!!! :)
NO WIĘC ROZDZIAŁ 2!!!!!
JUTRO MAMY PONIEDZIAŁEK,CO Z TYM IDZIE?? SZKOŁA -,- ZABIJĘ DYREKTORKĘ I ZAKOPIE HAAHAAHHAHAHAAHAHAHBUHAHAAHAHAAHAHAHAAHAHHAAHHAHAHAHA
<CHRZĄKNIECIE> ZAPRASZAM NA ROZDZIAŁ
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
a tam stał/stała.....
Stał Harry Styles.
Co chcesz?-spytałem trochę chamsko.
-Nie można odwiedzić mojego kolegę-spytał
-Nie-odburknąłem,i chciałem zamknąć drzwi,ale no właśnie,ale wstawił nogę i otworzył drzwi nogą.Wepchnął mnie do mojego pokoju.
-Zapamiętaj,masz się nas słuchać.Widziałeś zdjęcię,na pewno widziałeś,masz robić co CI karzemy,rozumiemy się.-powiedział tonem bez sprzeciwu
NIE,nie będę wasza marionetką-powiedziałem zbyt chamsko,nie należy mu się
walną mnie w twarz i gdy lezałem kopną mnie w brzuch.Leżałem na podłodze.
-Idź już z tąd-powiedziałem
-A nie pożegnasz się,kotecku-poweiedział Harry
-Nie idź z tąd-powiedziałem ból był nie do zniesienia,ale dam radę
-Radzę CI się nie sprzeciwiać,bo Liam mnie zabardzo zdenerwował-powiedział z uśmiechem i podszedł do mnie.I pocałował w policzek i zlizał krew z polika.
-Do zobaczenia,jutro-powiedział i wyszedł.Docząłgałem się do łóżka i położyłem sie spać.
~RANO~
Wstałem rano obolały,poszedłem do łazienki i ściągnąłem koszulke,na brzuchu miałem wielkiego siniaka,który był zielono fioletowy.Wziąłem sobie prysznic,ubrałem się,i ślamazarnym krokiem zeszłam na dół i zrobiłem sobie płatki,zjadłem je i wziałem wode z lodówki,i stanąłem koło szawki z butami,ubierając buty zadzwoniłem do LI
~rozmowa telefoniczna N-Niall L-Liam~
N-Liam,będziesz dzisiaj w szkole,dobrze się czujesz?
L-Nialler,nie będzie mnie w szkole,leżę w szpitalu,obiecaj,że będzies zuważać oni są nie bezpieczni a w szczególności Harry,mam złamaną rękę i uszkodzone coś tam w brzuchu
N-obiecuję,Harry wczoraj był u mnie i mi rozpierdzielił połowę twarzy,przyjadę po szkole Li
L-ja uważam,że nie powinieneś iść do szkoły
N-nie będę uciekać,przez całe życie.
L-obiecaj,że będziesz uważać,obiecaj
N-będę obiecuję,PAPA
~`koniec rozmowy telefonicznej~
wyszedłem z domu a tam stał/stała.....
PRZEPRASZAM,ZA TO ŻE KRÓTKI I ZA TO,ŻE DŁUGO NIE DODAWAŁAM,LECZ TAK BĘDZIE BO SZKOŁA A MAM INNE BLOGI :) ;)
PRZPERASZAM,ŻE ROZDZIAŁ JEST DO DUPY ALE NO SZKOŁA.Dobrze,że mam laptopa i mogę dodawać,bo jakbym nie miała to rozdizał by był dopiero jutro albo nawet później.
UWAGA WAŻNE!!
ROZDZIAŁY BĘDĄ POJAWIAĆ SIĘ CO 2/4 DNI,JAK BĘDĘ MOGŁA TO WCZEŚNIEJ KOLEJNY JUTRO HEHESZKI :* :3 <3
NO WIĘC ROZDZIAŁ 2!!!!!
JUTRO MAMY PONIEDZIAŁEK,CO Z TYM IDZIE?? SZKOŁA -,- ZABIJĘ DYREKTORKĘ I ZAKOPIE HAAHAAHHAHAHAAHAHAHBUHAHAAHAHAAHAHAHAAHAHHAAHHAHAHAHA
<CHRZĄKNIECIE> ZAPRASZAM NA ROZDZIAŁ
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
a tam stał/stała.....
Stał Harry Styles.
Co chcesz?-spytałem trochę chamsko.
-Nie można odwiedzić mojego kolegę-spytał
-Nie-odburknąłem,i chciałem zamknąć drzwi,ale no właśnie,ale wstawił nogę i otworzył drzwi nogą.Wepchnął mnie do mojego pokoju.
-Zapamiętaj,masz się nas słuchać.Widziałeś zdjęcię,na pewno widziałeś,masz robić co CI karzemy,rozumiemy się.-powiedział tonem bez sprzeciwu
NIE,nie będę wasza marionetką-powiedziałem zbyt chamsko,nie należy mu się
walną mnie w twarz i gdy lezałem kopną mnie w brzuch.Leżałem na podłodze.
-Idź już z tąd-powiedziałem
-A nie pożegnasz się,kotecku-poweiedział Harry
-Nie idź z tąd-powiedziałem ból był nie do zniesienia,ale dam radę
-Radzę CI się nie sprzeciwiać,bo Liam mnie zabardzo zdenerwował-powiedział z uśmiechem i podszedł do mnie.I pocałował w policzek i zlizał krew z polika.
-Do zobaczenia,jutro-powiedział i wyszedł.Docząłgałem się do łóżka i położyłem sie spać.
~RANO~
Wstałem rano obolały,poszedłem do łazienki i ściągnąłem koszulke,na brzuchu miałem wielkiego siniaka,który był zielono fioletowy.Wziąłem sobie prysznic,ubrałem się,i ślamazarnym krokiem zeszłam na dół i zrobiłem sobie płatki,zjadłem je i wziałem wode z lodówki,i stanąłem koło szawki z butami,ubierając buty zadzwoniłem do LI
~rozmowa telefoniczna N-Niall L-Liam~
N-Liam,będziesz dzisiaj w szkole,dobrze się czujesz?
L-Nialler,nie będzie mnie w szkole,leżę w szpitalu,obiecaj,że będzies zuważać oni są nie bezpieczni a w szczególności Harry,mam złamaną rękę i uszkodzone coś tam w brzuchu
N-obiecuję,Harry wczoraj był u mnie i mi rozpierdzielił połowę twarzy,przyjadę po szkole Li
L-ja uważam,że nie powinieneś iść do szkoły
N-nie będę uciekać,przez całe życie.
L-obiecaj,że będziesz uważać,obiecaj
N-będę obiecuję,PAPA
~`koniec rozmowy telefonicznej~
wyszedłem z domu a tam stał/stała.....
PRZEPRASZAM,ZA TO ŻE KRÓTKI I ZA TO,ŻE DŁUGO NIE DODAWAŁAM,LECZ TAK BĘDZIE BO SZKOŁA A MAM INNE BLOGI :) ;)
PRZPERASZAM,ŻE ROZDZIAŁ JEST DO DUPY ALE NO SZKOŁA.Dobrze,że mam laptopa i mogę dodawać,bo jakbym nie miała to rozdizał by był dopiero jutro albo nawet później.
UWAGA WAŻNE!!
ROZDZIAŁY BĘDĄ POJAWIAĆ SIĘ CO 2/4 DNI,JAK BĘDĘ MOGŁA TO WCZEŚNIEJ KOLEJNY JUTRO HEHESZKI :* :3 <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)