ROZDZIAŁ 3 !!!!
KOCHANI JEDNO WIELKIE PRZEPRASZAM,PRZEPRASZAM KŁOPTY Z INTERNETEM,ALE JESTEM Z RODZIAŁEM
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Obudziłem się w białym pokoju,Harry trzymał mnie za rękę,a gdy zobaczył,że się obudziłem to się do mnie uśmeichnął,po chwili [przyszedł lekar,zrobił badania,i mogłem wyjść
-Przepraszam,czy tu leży Liam Payne-spytałem
-Tak,a pan jest kolegą?-spytał
-Tak,jestem jego przyjacielem-powiedziałem,i wstałem założyłem buty i już chciałem wyjść ale usłyszałem Hazze
-Nie możesz do niego iść,jak pójdziiesz to pożałujesz-syknął w moją stronę
-Nie moge to patrzy otwieram drzwi i prawa lewa-powiedziałem i wyszedłem.
-Przepraszam gdzie leży Liam-spytałem tego lekarza,który był w sali
-3 piętro sala 579-powiedział
-Dziękuję-powiedziałem na odchodę
Byłem już pod jego salą.Wszedłem i zobaczyłem Li był cały blady,a jak mnie zobaczył to się uśmiechnął się,tym jego pięknym uśmiechem
-Li,jak dobrze,że nic Ci poważniejszego nie jest-powiedziałem i przytuliłem przyjaciela,uważając na jego ranę
******
Rozmawialiśmy,gdy nagle drzwi się otworzyły a naszym oczom ukazał się Styles.
-Co on tu robi-powiedział i odpiął sie Li od kabelków
-Spierdalaj stąd-syknął Li
A Harry zaczął podchodzić do niego,ale ja położyłem ręca na jego klacie musze przyznać,że ma większe mięśnie niż Li.Szybko zabrałem łapy,płonac przy tym rumieńcem
-Niedługo będziesz miał więcej-powiedział do mojego ucha Harry,po czym popchał Liama na ścianę i wyszedł.Lekarze weszli,a mi kazali wyjsć,wyszedłem a przed salą zobaczyłem Styles.Zignorowałem go i kierowałem się do wyjścia.
Wyszedłem ze szpitala słyszałem,że Stlyes idzie za mną.
-Po chuja idiesz za mną-Warknąłem do niego
-Kotku spokojnie,nie tym tonem-powiedział,pół miło pół wrednie.
-Jesteś mój-mruknał mi do ucha
-Nie byłem,nie jestem i nie będę-powiedziałem spokojnym tonem,wolałem nie krzyczeć ani nie warczeć,bo wiedziałem,ze to go rozwścieczy.
-Będziesz mój zobaczysz-krzyknął i zniknął za zakrętem.
****
W domu byłem już z jakąś godzinę,razem z Sam,która się uparła by zostać ze mną.
-Idziemy spać?-powiedziałem ziewając.
-Jasne-powiedzia i zaczeła się kierować na schody.Wyłączyłem telwizor i zamknąłem dobrze drzwi od domu.Wziałem prysznic po dziewczynie i bokserkach i koszulce położyłem się,a Sam położyła głowę na moim torsie uważając na ranny.I tak zasneliśmy.
***
Obudził mnie natarczywy dzwonek do drzwi
-Sam idź otwórz-jęknałem
-Spadaj,sam se idź-powiedziała,a ja się zaśmiałem
-No idź-powiedziałem
-Nie
-Tak
-Nie
-Tak
-To nie otwieramy,i już zaraz sobie pójdzie-powiedziała i wtuliła się we mnie.Gdy już myśleliśmy,że ktoś darował sobie.Usłyszeliśmy kroki,po schodach,a za chwilę drzwi się otworzyły a naszym oczom ukazał się Styles.
PROSZĘ BARDZO ROZDZIAŁ 3!!!! PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI ALE NIE MAM ZBYTNIO CZASY :/ NASTEPNY BĘDZIE DŁUŻSZY :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz