środa, 26 marca 2014

ROZDZIAŁ 7 !!!!! :)

                  Rozdział 7 !!!!

Przepraszam,że tak późno ale nie mam czasu dla tego,że szkoła.Dzisiaj miałam wolne i mogłam napisać.Rozdział pisany na telefonie.Rozdziały będą pojawiać się co tydzień NA KAŻDYM BLOGU.
Przepraszam,że tak długo,ale będę starać się pisać dlugie :) ;) :*

Zapraszam na 7 ;)
_____________________

Usłyszałem tylko ,,Niall" i ciemność...

Obudziłem się i przypomniałem
wszystko łazienka...żyletka....krew..krzyk Harrego...ciemność....
Chciałem wstać ale ktoś mnie delikatnie popchnął
-Leż-powiedział ostro Harry
-Niall dlaczego to zrobiłeś,jeżeli zrobisz coś  takigo to będę chodzić z tobą wszędzie,rozumiesz?-spytał się a ja pokiwałem głową na
,,Tak",po moich policzkach leciały łzy
-J-ja m-musiałem to zrobić,nie mogłem wytrzymać to było silniejsze odenie-powiedziałem jąkając się i płacząc
-Już ciiiii,poprostu obiecaj,że więcej tego nie zrobisz-powiedział i położył się koło mnie i obją w pasie i przyciągnął mnie do siebie
-Obiecuję-powiedziałem,a Harry wziął mnie i położył moją głowę na swój tors.Dalej płakałem,tsa wiem mięczak a chuj z tym chcę zdechnąć pod płotem.Myślałem tamte słowa przez cały czas.
-Nialler już ciiii-szeptał Harry
-Chce wrócić do domu-szpenąłem
-Niall już cicho nie możesz jesteś mój-powiedział stanowczo
-Shhhhh-szeptał,a ja poczułem jak moje powieki robią się ciężkie po chwili odpłynąłem do krainy Morfeusza.
***
Obudziłem się za
oknem robiło się jasno,a pokój,w którym przebywałem oswietlała lampka nocna.Hazzy nie było w pokoju.
-Niall,za niedługo trzeba jechać-powiedział Harry nawet nie zauważyłem kiedy przyszedł tutaj
-Nie zrobisz niczego głupiego znowu,prawda?-spytał się
-Nie zrobię,objecuję-powiedziałem
-Dobra,idę zrobić śniadanie,żebyś miał siły-powiedział i wyszedł
Wziąłem z torby rurki czarne,bokserki i białą koszulkę i bluzę szarą zakładaną przez głowę z kapturem.
Wziąłem prysznic i szybko się umyłem i ubrałem.Harry nie jest taki głupi bo wziął szczoteczke do zębów.Wyszedłem z łazienki a rzeczy,w których spałem włożyłem do torby.Zszedłem na dół i zobaczyłem salon,a dalej były drzwi z,których dochodziły zapachy,więc tam poszedłem.
-Usiąd Niall-powiedział Harry
Po 2-3 minutach usiadł koło mnie i postawił tależ kanapek.Nie chciałem jeść,tsa ja nie byłem głodny
-Niall,pokaż nadgarstki-powiedział Harry a ja mu pokazałem
-Grzeczny chłopczyk-powiedział i się uśmiechnął
-No Niall jedz-powiedział
-Nie jestem głodny-powiedziałem
-Niall,jedz musisz mieć siły-powiedział
-Harry nie jestem głodny-powiedziałem trochę zły
-Zjesz w N.Y,ja tego dopilnuję-powiedział
-Idę po torby, a TY ubierz buty i kurtkę i poczekaj przy drzwiach-powiedział i zniknął za drzwiami kuchni
Ubrałem kurtkę i buty i czekałem
-Możemy iść-powiedział wziął mnie.za rękę i otworzył drzwi
,,Żegnaj Londynie i wszystko inne"-Pomyślałem....

NO KOCHANI PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI ALE NIE MAM POMYSŁU NASTĘPNY BĘDZIE LEPSZY :* :)) ;)
;D <3 OBIECUJĘ

poniedziałek, 10 marca 2014

Rozdział 6 !!!

                      ROZDZIAŁ 6!!!

PRZEPRASZAM,ŻE NIE W TERMINIE.:* <3
______________________

Obudziłem się i chciałem się podnieś,ale przez te jebnięte leki nie mogłem.W pokoju było ciemno co oznaczało,że jest noc.Usłyszałem kroki a po chwili drzwi się otworzyła a w nich pojawił się Harry.
-Cześć kotecku-powiedział kładąc torbę obok łóżka.Nic nie opldpowiedziałem miałem dość tej chorej sytuacji.
-Chyba coś się zapytałem-warką,po moich policzkach lały mi się po policzkach.
-Niall spytałem się ciebię o coś-warkną,siadając na mnie
-Prze-przepraszam-szepnąłem,złapał mnie za policzek i obrucił głowe i musiałem patrzeć mu w oczy.
-Zostaw mnie,proszę-szepnąłem i odwróciłem głowę
-Nialler,co się dzieje powiedz,bo tak jakby jestem za ciebie odpowiedzialny,więc mów-powiedział spokojnie
-Poprostu chce,żebyś mnie zostawił w spokoju-powiedziałem,poruszyłem nogą,no wreszcie przestały działać te leki.Harry wstał i podszedł do biurka i otworzył szufladę i wyjął z nieh strzykawkę i podszedł do mnie.
-Spokojnie skarbie to nie boli-powiedział i usiadł na mnie okrakiem.
-Harry proszę,nie rób tego,proszę-powiedziałem,język mi się plątał
-No nie wiem,będziesz grzeczny?-spytał się podnosząc jedną brew
-Tak-powiedziałem,a on wpił się w moje usta,a ja poczułem motylki w brzuchu.No i oczywiście odwzajemniłem pocałunek,po pierwsze chciałem a po drugie musiałem.
Czułem,że Harry się uśmiecha się przez pocałunek.Gdy się oderwaliśmy to Harry był uśmiechnięty i te dołeczki awwww.Patrzyłem na niego a on na mnie.
-Grzeczny chłopczyk-powiedział głasiając mój policzek.
-Jesteś głodny?-spytał się a js pokiwałem głową na ,,nie"
-Jutro jedziemy-rzekł
-A powiesz gdzie?-spytałem się
-Wyjedziemy do N.Y-powiedział a mi szczęka opadła
-Żartujesz?-spytałem się a on pokiwał głową na ,,nie"
-Tam jest garderoba-powiedział i wskazał na drzwi po prawej stronie a obok łazienkę a o 6:00 rano jedziemy-powiedział
-Ok
-Jestem na dole,zrobię kolację-rzekł i pocałował mnie w policzek i wyszedł a ja wstałem i z torby wyjąłem dresy,bokserki i koszulkę.
***
Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się w ciuchy.Otworzyłem szafkę po cichu by Harry nie uslyszał,zapewne by mnie ukatrupił za to,że robię sobie krzywdę.Znaleazłem żyletkę siadłem opierając się o wannę i przyłożyłem do nadgarstka i zrobiłem jedno cięcie.
***
Nie miałem siły się podnieś miałem 2 cięcia
-Niall jesteś tam-spytał się Harry
Nie miałem siły by się podnieś a co dopiero odpowiedzieć.
-Niall jeżeli nie otwórzysz to wyważę drzwi-powiedział wściekłym głosem a po chwili usłyszałem opadające drzwi i krzyk Harrego ,,Niall" i ciemność.

ROZDZIAŁ PISANY NA TELEFONIE.

poniedziałek, 3 marca 2014

ROZDZIAŁ 5 !!

Obudziłem się w niebieskim pokoju.Obraz był rozmazany a ja sam byłem przywiązany do łóżka.Nagle drzwi si otworzyły a w nich stanął Styles.Wszedł usiadł na łóżku i patrzył na mnie z głową przechyloną na bok.
-Rozwiąz mnie-powiedziałem spokojnie
-Nie,będziesz leżeć dopóki leki zacznął działać-powiedział ostro
-Jakie leki?!-spytałem się zdziwiony
-Te,które Ci podam kochanie,wtedy będziesz spokojny,nie będziesz uciekać,no a ja spokojnie mogę pojechać do twojego starego domu po ciuchy-powiedział i wyjął strzykawkę i przybliżył się do mnie,starałem sięwyrwać,ale na marne Harry usiadł na mnie i przytrzymał moją rękę i wstrzykną mi to lekarstwo w postaci płynu.Jeszcze przez chwilę się wierciłem ale potem uspokiłem się,to napewno przez te leki.
-No skarbie możesz spać,bo co innego możesz robić,jadę do twojego starego domu,a rano jedziemy z daleka od Londynu -powiedział dalej siedząc na mnie
-Odwiąż mnie,proszę-powiedziałem a wręcz błagałem,ręce scierpły.
-No dobrze,nawet jakbyś jakimś cudem chciał uciec to nie dasz rady,dom jest zamknięty i tylko ja mogę go otworzyć lub zamknąć-mówił rozwiązując mi ręce.
-To ja idę-powiedział i mnie pocałował a ja nie mógłem się sprzeciwić bo moje ciało nie reagowało gdy chciałem się podnieś.Hazza uśmiechną się do mnie i wstał kierując się do drzwi.Leżałem tak dosyć długo,a moje oczy zaczęły się zamykać i odpłynąłem w krainę Morfeusza.

--------------------
Przepraszam ale internet się zepsuł i nie mogłam dodać,rozdział pisany na telefonie,więc za błędy przepraszam :* <3