ROZDZIAŁ 6!!!
PRZEPRASZAM,ŻE NIE W TERMINIE.:* <3
______________________
Obudziłem się i chciałem się podnieś,ale przez te jebnięte leki nie mogłem.W pokoju było ciemno co oznaczało,że jest noc.Usłyszałem kroki a po chwili drzwi się otworzyła a w nich pojawił się Harry.
-Cześć kotecku-powiedział kładąc torbę obok łóżka.Nic nie opldpowiedziałem miałem dość tej chorej sytuacji.
-Chyba coś się zapytałem-warką,po moich policzkach lały mi się po policzkach.
-Niall spytałem się ciebię o coś-warkną,siadając na mnie
-Prze-przepraszam-szepnąłem,złapał mnie za policzek i obrucił głowe i musiałem patrzeć mu w oczy.
-Zostaw mnie,proszę-szepnąłem i odwróciłem głowę
-Nialler,co się dzieje powiedz,bo tak jakby jestem za ciebie odpowiedzialny,więc mów-powiedział spokojnie
-Poprostu chce,żebyś mnie zostawił w spokoju-powiedziałem,poruszyłem nogą,no wreszcie przestały działać te leki.Harry wstał i podszedł do biurka i otworzył szufladę i wyjął z nieh strzykawkę i podszedł do mnie.
-Spokojnie skarbie to nie boli-powiedział i usiadł na mnie okrakiem.
-Harry proszę,nie rób tego,proszę-powiedziałem,język mi się plątał
-No nie wiem,będziesz grzeczny?-spytał się podnosząc jedną brew
-Tak-powiedziałem,a on wpił się w moje usta,a ja poczułem motylki w brzuchu.No i oczywiście odwzajemniłem pocałunek,po pierwsze chciałem a po drugie musiałem.
Czułem,że Harry się uśmiecha się przez pocałunek.Gdy się oderwaliśmy to Harry był uśmiechnięty i te dołeczki awwww.Patrzyłem na niego a on na mnie.
-Grzeczny chłopczyk-powiedział głasiając mój policzek.
-Jesteś głodny?-spytał się a js pokiwałem głową na ,,nie"
-Jutro jedziemy-rzekł
-A powiesz gdzie?-spytałem się
-Wyjedziemy do N.Y-powiedział a mi szczęka opadła
-Żartujesz?-spytałem się a on pokiwał głową na ,,nie"
-Tam jest garderoba-powiedział i wskazał na drzwi po prawej stronie a obok łazienkę a o 6:00 rano jedziemy-powiedział
-Ok
-Jestem na dole,zrobię kolację-rzekł i pocałował mnie w policzek i wyszedł a ja wstałem i z torby wyjąłem dresy,bokserki i koszulkę.
***
Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się w ciuchy.Otworzyłem szafkę po cichu by Harry nie uslyszał,zapewne by mnie ukatrupił za to,że robię sobie krzywdę.Znaleazłem żyletkę siadłem opierając się o wannę i przyłożyłem do nadgarstka i zrobiłem jedno cięcie.
***
Nie miałem siły się podnieś miałem 2 cięcia
-Niall jesteś tam-spytał się Harry
Nie miałem siły by się podnieś a co dopiero odpowiedzieć.
-Niall jeżeli nie otwórzysz to wyważę drzwi-powiedział wściekłym głosem a po chwili usłyszałem opadające drzwi i krzyk Harrego ,,Niall" i ciemność.
ROZDZIAŁ PISANY NA TELEFONIE.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz