Rozdział 8!!!!
~1 dzień później,perspektywa Nialla~
Dom,w którym mieliśmy mieszkaliśmy był duż,przytulny.Mam ,,swój pokój" ale Harry każe mi być u niego jak on mówi ,,muszę mieć na Ciebię kotecku oko"
Teraz siedzimy i oglądamy telewizję
-Niall jesteś głodny?-spytał się mnie Harry,wyrywając mnie z zamyśleń
-Nie-odparłem,bo taka prawda
-Wiesz,że będziesz musiał coś zjeść,bo ja Ciebię głodzić nie będę-powiedział
-Harry...-powiedziałem cicho
-Tak?-odparł łagodnie i miło
-Chce wrócić do domu-powiedziałem stanowczo
-Niall,mówiłem ci już do jasnej cholery,że jesteś mój i koniec kropka-krzyknął głośno,a ja czułem ja we mnie złość rośnie
-Nie,kurwa Harry chce wrócić do domu prawdziwego w Londynie.I właśnie teraz ide stąd-powiedziałem miałem ochotę się rozpłakać się,ale nie,dam radę,nie będę mięczakiem.
Myślałem i biegłem do drzwi,ale nagle poczułem jak ktoś mnie obejmuje w pasie i przerzuca przez ramię
-Nialler,przkykro mi,ale daje ci karę no coś takiego.Przemyślisz sobie to wszystko i powiesz mi czyj jesteś.A jak mówisz mi,że nie jesteś mój to ja ci pokarzę,że jesteś.-powiedział... hmh wkurzony nie bardziej pasuje wkurwiony
Wszedł do pokoju koloru zielonego,bez okna,z łóżkiem dwuosobowym i biurkiem.
Rzucił mnie na łóżko.Bolały mnie plecy od rzutu dlatego nie mogłem się ruszyć,Harry ruszył do biurka i coś w nim szukał,a ja korzystając z tego,że mam jak uciec ruszyłem do drzwi.Jednak Harry był szybszy i wział mnie w pasie i ponownie rzucił na łóżko usiadł nanie okrakiem i patrzyliśmy sobie w oczy w jego widziałem złość jego tenczówki pociemniały a w moich oczach zapewne było przerażenie i ból.
-Teraz daje CI godzine na przemyślenie,i dobrze rade żebyś sobie to wszystko przemyślał.-powiedział patrząc mi w oczy
-A i zapomniałbym,skoro mówisz,że nie należysz do mnie to ja CI udowodnie,że należysz-dodał i wstał posyłając mi spojrzenie ,,Jeżeli się ruszysz to nieche być w twojej skórze"
Postanowiłem zostać bo Harry jest zdolny do wszystkiego.
Styles usiadł na łóżku i położył bandaż?? WTF???
Usiadł na mnie i wziął mi rękę(bez cięć) i przytrzymał,nie wyrywałem,bo po co jak mnie zabije to bajka.Nawet lepiej.Z kieszeni wyjął nóż i przyłożył mi go do nadgarstka i ,,wyrzeźbił" napis H.S i zawiązał mi rękę.
-Teraz zapamiętasz sobie,że jesteś mój?-spytał się mnie a ja pokiwałem głową na ,,tak"
-No pamiętaj masz godzine-powiedział i mi coś wstrzyknął w żyły i wyszedł.....
***
Minęła godzina,wspominałem,że jest tu zegarek? Nie no to teraz mówie
Przez tą godzię przemyślałem wszystko.
Muszę słuchać się Harrego,by nie podejżewał mojego planu.
Drzwi się otworzyły a w nich stanął Harry.
-Niall pezemyślałeś sobie to wszystko?-spytał się łagodnie
-Tak-powiedziałem
-Ja przepraszam,więcej czegoś takiego nie zrobię,i tak jestem twój-powiedziałem,szczerze to się zastanwaiałem czy to lrawda czy nie coś mówiło,że chciałem to powiedzieć,a drugie coś,że nie,ale bardziej,że chciałem
-To dobrze,że zrozumiałeś-powiedział i wziął mnie na swoje kolana.Przewidział to,że jest to dla mnie ciężkie,a ja co,rozpłakałem się jak małe dziecko
-Nialler,ciiiii nic ci nie grozi ciiiiii,zobaczysz przy mnie jesteś bezpieczny,no już skarbie-szeptał mi jeszcze różne rzeczy a ja poczułem,że zasypiam i tak się stało.Słyszałem bicie serca Harrego mojego Harrego....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz