czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 10!!

                       Rozdział 10 !!!

Obudziłem się przez zły sen.Leżałem i nie mogłem zasnąć więc wyszedłem po cichu na dół.Wiedziałem,że dom jest zamknięty dla tego nawet nie próbowałem nawet uciekać.No i jak dom to i taras.Usiadłem na parapecie i patrzyłem na gwiazdy....
-Niall-usłyszałem surowy głos Harrego
-Na dole-odpowiedziałem,usłyszałem,że ktoś schodzi po schodach
-Wiesz jak mnie wystraszyłeś,myślałem,że uciekłeś,albo jesteś w łazience i....-powiedział,ale nie dałem mu tego powiedzieć
-I się tniesz,tak tak,bo jestem tak beznadziejny i wogólę,że się tne-powiedziałem.Nie patrzyłem na niego tylko w okno
-Nialler,co ty mówisz,ja tak nie myślę,ale wiem,że dla ciebie to trudne misiek-odparł przytulając mnie.I tu miał rację,wspominałem,że w ręku trzymam moją przyjaciółke,która zwie się ,,Żyletka"?? Nie no to teraz wspominam.
-Pokaż nadgarski skarbie-powiedział,musiałem pokazać bo inaczej wsadził by mnie do pokoju
-Nialler co ty masz w ręce-powiedział
-Przepraszam Harry,tak bardzo tego nie chcę,ale to dla mnie za silne-odparłem i wtuliłem się w nagą klatę Harrego
-No już misiu,ciiii,przynajmiej tego nie zrobiłeś,jesteś silny i to,że płaczesz nie oznacza,że jesteś do niczego.Jesteś jeszcze bardzie pociągający.-Wyszeptał mi do ucha
-Harry nie jesteś zły?-spytałem cicho,głowę miałem spuszczoną w dół
-Skarbie popatrz na mnie-powiedział łagodnie.Uniosłem głowę
-Nie jestem.Chodź spać-rzekł i wziął mnie na ręce
Wtuliłem się w Harrego i zasnąłem
                           +_+

Otworzyłem oczy i odrazu poczułem ból głowy oraz gardła.Nie miałem ochoty ani siły by wstać dlatego leżałem,a ból głowy się nasilał,popatrzyłam na zegarek była 10:01 wstałem i zszedłem na dół w głowie mi się kręciło i to cholernie.Wszystko do okoła wirowało na środku schodów nie wytrzymałem i usiadłem a głowę schowałem między kolana.
-Nialler,co Ci jest-spytał się Harry
-Harreh źle się czuje-powiedziałem cicho
-Już misiu,czekaj zaniosę cię do pokoju-powiedział i wzią mnie na ręce i zaniósł mnie do pokoju i podał mi lekarstwa(w strzykawce)
-Hazza zostań,proszę-powiedziałem cicho,gdy był przy drzwiach.Położył się kołomnie i mnie do siebie przytulił
-Misiek zasypiaj-powiedział cicho po pewnym czasie
-Nie mogę zasnąć,Harry zaśpiewaj coś-powiedziałem cicho a on się zaśmiał
-Jak z dzieckiem-powiedział z rozbawieniem,ale zaczął śpiewać.....
                           0_0

So!
Mamy 10!
Z całego serca przepraszam,że rozdziału nie było w terminie,ale byłam chora i nie mogłam dodać
I'm Sorry
Naprawdę PRZEPRASZAM,ŻE NIE DODAŁAM,ALE DZISIAJ JEST I TO DWA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz