Rozdział 21!!!!! C:
Mimo,że nie było 2 kom to dodaje,widocznie jest wam ciężko napisać swoje uczucia co do opowiadania.Nawet nie wiecie jak bardzo jest mi przykro.Zastanawiam się nad usunięciem bloga.Dla was to sekunda,a ja z rozdziałem męczę się nieraz 2-2,5 godz,a dla Was do naprawdę sekunda,przecież nie daję wam,że macie pisać po 40-50 kom to są tylko 2!!!
Dlatego jeżeli przecztałaś/łeś skomentuj
Naprawdę chce wiedzieć czy wogóle jest sens pisać.To trochę dobija.
Owszem piszę dla siebie,ale publikuje dla Was(jeżeli jest dla kogo)
Dobra nie przedłużam miłego czytania,za błedy wszystkie bardzo przepraszam
A i jeszcze jedno skomentujcie.Naprawdę rozważam moją myśl by usunąć bloga
0____________________0
-Nini,co było w kopercie-zapytał Liam a na moją twarz wstąpił mały uśmiech
-Naszyjnik,był on mojej mamy-szepnąłem wyjmując go z koperty
-To jest ten co go nosiła-zapytał Liam
-Tak,to jest ten-powiedziałem i go przytuliłem co odwzajemnił
-Nini musimy iść przydało by się zrobić zakupy wieesz?-powiedział i wziął mi grzywkę z oczu
-Dobrze-powiedziałem i wstałem z jego kolan
Wziąłem plecak i ruszyłem do samochodu gdzie czekał Li.Zamknąłem drzwi a klucz schowałem do doniczki gdzie był krasnal,który się szczerzył jak debil.Jego zęby były już czarnawe a on sam stał tu z 5 lat jak nie więcej.Nie raz miałem ochotę wziąś go i wyrzucić.Wszedłem do samochodu i Liam ruszył patrzyłem na dom,w którym już nigdy nie będę,nigdy nie usłysze śmiechu mojej mamy...nigdy...
-Nie płacz Nini będzie dobrze-szepnął Li jeżdżąc po mojej nodze
-Obiecujesz?-zapytałem się go zatrzymał sięna czerwonym świetle,był korek i to duży
-Obiecuję słoneczko-szepnął i mnie pocałował w czoło po czym ruszył
Oparłem głowę o zimną szybę i nawet nie zauważyłem,że zasnąłem....
~Perspektywa Liama~
Tak starsznie było mi żal patrzeć jak mój kochany blondynek płacze.Gdy ruszyłem po złożonej obietnicy on się oparł o szybę i zasnął jego klatka piersiowa poruszała się spokojnie i wgórę i w dół.Korek był długi,ale zakupy muszę zrobić.Wziąłem koc z siedzenia i przykryłem go blondynka oraz rozłożyłem siedzenie by mógł spokojnie spać.
Podjechałem pod Tesco i wyszedłem z samochodu,zamykając go.Nie budziłem Nialla,ponieważ wiedziałem,że jest zmęczony i zestresowany.Zrobiłem zakuly i z wózkiem wyszedłem na parking.Zakupy włożyłem do bagażnika.Odwiozłem go na swoje miejsce i wszedłem do samochodu.
Patrzyłem chwile na Nialla.W samochodzie nie było jasno,ponieważ szyby były przyciemniane.Ruszyłem do domu.Popatrzyłem na zegarek na mojej ręce była 17:50 no a z domu wyszedłem z Niallerem o 14:00
Wjechałem na podjazd naszego domu,gdzie stał Zayn i palił fajkę.Wyszedłem z samochodu
-Mówiłem Ci żebyś nie palił-skarciłem go
-Przepraszam-szepnął i mnie przytulił
-A właśnie jest z tobą Niall,bo na górze go nie ma-powiedział odsuwając się ode mnie
-Tak zasnął w czasie drogi do sklepu-powiedziałem
-To ja go zaniosę bo Lou dostał szału jak zobaczył,że go nie ma-powiedział rozbawiony.Wziął go na ręce i ruszył do domu.A z niego natomiast wyszedł pan Loczek
-Cześć-powiedział i mnie pocałował co odwzajemniłem
-Cześć,pomożesz?-zapytałem wskazując na bagażnik pełen zakupów
Zrobiłem kolację z pomocą Zayna i Matta.
Wszedłem do pokoju gdzie był Louis,Niall i Harry
I co zobaczyłem oni się całowali nawet nie zauwżyli,że tu stoję.Szczerze zrobiło mi się przykro.Wziąłem Nialla na ręce i zaniosłem go do mojego pokoju.Położyłem go na łóżku,ale on nie chciał puścić.Otworzył oczka i patrzył na mnie
-Nie zostawiaj mnie,kocham Cię Li-szepnął i mnie namiętnie pocałował
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz