Rozdział 22!!!
*Perspektywa Nialla,miesiąc
później*
-Niall,wstawaj do szkoły-usłyszałem głos mojego ojca
-Muszę?-jęknąłem
-Tak-powiedział stanowczo ale z rozbawieniem
-Już-powiedziałem a on zniknął za drzwiami
Wstałem z łóżka i podszedłem do biurka,gdzie leżał laptop włączyłem muzykę i popatrzyłem na zegarek był 6:00,a lekcje mam na 8:00
Jestem dalej w tej samej szkole,ale w innej klasie niż Harry,Zayn,Liam i Louis
Z tatą mam dobry kontakt.Spędzamy dużo czasu.Jenifer bo tak nazywa się żona mojego ojca,traktuje mnie jak własne dziecko
Bardo ją lubię jest moją drugą mamą.Oczywiścię nieraz widzę ICH,ale nie gadam z nimi.Tato mi zabronił.Zapominałem co było w przyszłości.A wracając mój tato z jego żoną mają syna w moim wieku ma na imię Nick i jest świetny.Cały czas wychodzimy razem,wszedzie dosłownie.Zrobiłem poranną toaletę i ubrałem się w rurki czarne i jaką bluzkę cienką z długim rękawem w kolorach biało-zielonych
I do tego buty adidasy.Popsikałem się moimi ulubionymi perfumami i zszedłem na dół,gdzie już byli wszyscy
-Dzień Dobry-powiedziałem a oni mi tym samym
-Niall i Nick,dzisiaj nie mogę was zawieść do szkoły i z powrotem,ponieważ muszę zawieść ważne papiery do kancelari a następnie.Jadę z Jenifer do lekarza-powiedział i wstał od stołu i wyszedł krzycząc,że wychodzi.Dokończyliśmy śniadanie i poszedłem umyć zęby i poprawiłem włosy na żelu.Wziąłem słuchawki i podłączyłem do telefonu.Zszedłem na dół i wyszliśmy razem z Nickiem,gdzie czekała nasza paczka.Ubrałem słuchawki na uszy i włączyłem Justina Biebera-As long as you love me
Szliśmy rozmawiając o tym,żeby zerwać się z 3 odstatnich lekcji i iść do kawiarenki.Weszliśmy do szkoły a do mnie podbiegła Kim i pocałowała mnie w usta.Tak się witaliśmy i żegnaliśmy.Zresztą było tak ze wszystkimi nieważne czy chłopak czy dziewczyna.Ludzie nic nie mówili.
-Niall siedzisz ze mną??-zapytała się Kim
-Jasne-powiedziałem i się do niej uśmiechnąłem
Poszliśmy na parapet i przechodziliśmy koło NICH,warto dodać,że Kim cały czas trzymała mnie za rękę.Widziałem smutne spojrzenie Liama.Miałem ochotę podejść i powiedzieć 'bierz mnie' ale pewnie by się wszyscy śmiali.
Mieliśmy dzisiaj 8 lekcji.Pierwszy był wf,mieliśmy grać w siatkę z klasą Liama,Zayna,Harrgo i Louisa.Louis i Harry okazywali sobie uczucia publicznie.Miałem ochotę wyjść i tak zrobiłem.Usiadłem w lesie obok dużego drzewa.Z plecaka wyjąłem fajki.Wtedy ktoś się do mnie przysiadł
-Dlaczego?-zapytał się mnie Liam
-Ale co dlaczego?-zapytałem go
-Przed wyjazdem mówiłeś,że będziesz się ze mną widywać,i że nie masz zamiaru zrywać z nami kontaktu-szepnął a następnie mnie przytuiił,odwzajemniłem to
-Ciii,Li wiem,ale ojciec zabronił mi.Chciałem do Ciebie zadzwonić,ale wtedy ojciec zniszczył mi karte i zmienił numer.Nie miałem żadnego numeru-szepnąłem i gładziłem jego plecy
-A szkoła,nie mogłeś podejść?-zadał kolejne pytanie
-Chciałem,ale Nick mi nie pozwalał,zaraz poleciał by do ojca-szepnąłem
-Chodź,ze mnął mam niedaleko samochód...proszę....-szepnął błagalnie wstałem i się otrzepałem popatrzyłem w jego oczy.Były w nich malutkie iskierki szczęścia
******
Jak przyszliśmy do jego domu to skierowaliśmy się do jego pokoju a tam się działy ciekawe rzeczy.....
-Liam wiedzia....-do pokoju wszedł Zayn a gdy mnie zobaczył bez koszulki tylko w spodnoach i Liama ubieerającego się to chyba się zaciął
-Oja pierdziusiam to Niall-szepnął z niedowierzeniem i się na mnie rzucił dosłownie,ale Liam go wyrzucił z pokoju
-Przepraszam za niego-szpenął i mnie pocałował
-Kocham Cię-szepnąłem i go pocałowałem
-Ja Ciebie też-szepnął i mnie pocałował
-Na zawsze-szepnąłem podczas pocałunku
-Razem-odszepnął
Koniecccccc
No kochani to już koniec jeszcze tylko Epiolog i konniec histori dziwnej, no ale co dziwne to wyjątkowe jeżeli przeczytałeś/aś to skomentuj to chcę wiedzieć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz