Rozdział 11!!!
Znowu straszny sen.Usiadłem na łóżku i zamknąłem oczy.Czułem,że ktoś mnie delikatnie kładzie,od razu otworzyłem oczy
-Cii skarbie śpij-powiedział kojącym głosem Harry
-Harry,przytulisz mnie?-powiedziałem nieśmiało
-Jasne misu-powiedział łagodnie i mnie przytulił
***
Otworzyłem oczy i poczułem.... Naleśniki.Czułem się wspaniale.Miałem ochotę skakać.Wstałem i biorąc ubrania i poszedłem do łazienki gdzie zrobiłem poranną toaletę.
-Cześć Hazza-powiedziałem przytulając go od tyłu
-Cześć Nialler,głodny?-spytał się odwracając się do mnie
-Może-powiedziałem z uśmiechem
-Po co ja się pytam ty zawsze jesteś głodny misiek-powiedział i mnie pocałował w usta
-Wcale,że nie-powiedziałem z udawanym ,,fochem".Boże co się ze mną dzieje
-No już to był żart,ale i tak zastanawiam się gdzie ty to mieścisz-powiedział,jej jaki on jest seksowny gdy myśli
-A zresztą nie ważne.Jak się czujesz?-spytał się z troską
-Szczerze?,to zajebiście-powiedziałem
-To dobrze,chodź jemy-powiedział biorąc mnie za rękę
-Harry..-powiedziałem cicho
-hm?-powiedział przytulając mnie,gdy siedziałem na jego kolanach
-Pójdziemy dzisiaj gdzieś?-spytałem się go
-Niall wiem,że czujesz się lepiej,ale to noe znaczy,że jesteś tak zdrowy żeby iść na zewnątrz.Zobaczysz za 2-3 dni będziesz mógł iść ok?-spytał się a ja pokiwałem głową na ,,tak"
%_%
Leżeliśmy z Harrym oglądając telewizje.Popatrzyłem na Harrego.Spał.Jego usta były lekko otwarte.Wyłączyłem telewizor i wziąłem go na ręce i zaniosłem do pokoju.
***
Oyworzyłem oczy i popatrzyłem na stronę gdzie powinien być Harry,ale go nie było.Wstałem i zszedłem na dół.Drzwi do ogrodu były otwarte.Harry siedział na huśtawce.Usiadłem koło niego
-Niall,czemu nie śpisz?-spytał się mnie biorąc na kolana
-Bo Ciebie nie ma-pwiedziałem robiąc minę zbitego psa
-ojjj biedactwo-powiedział i mnie przytulił
@_@
Otworzyłem oczy.Promienie słońca starały dostać się do pokoju.Popatrzyłem w prawo i był tam Harry spał słodko.Wtuliłem się w niego.I zacząłem myśleć.Dzisiaj muszę zrobić,żeby mi zaufał całkowicie.Zastanawiałem się co z Li.Czy jest męczony przez Malika i Tomlinsona.Wziałem z pod poduszki moją Mp3,bo telefon miał Harry.Włączyłem pierszą lepszą piosenkę,którą okazało się Justin Bieber-Boyfriend
-Niall,skarbie obudź się-usłyszałem jakiś głos
-Co jest?-spytałem się otwierając oczy
-Wstawaj skarbie już jest 14:50-powiedział a ja zrobiłem wielkie oczy a on się zaśmiał.
-Lodówke mamy pustą,więc trzeba jechać.Chcesz jechać?-spytał się mnie a ja orzywiony pokiwałem głową a on się zaśmiał.
-Zejdź na dół za chwile-powiedział i pocalował mnie w usta
Zrobiłem poranną a raczej popołudniową toaletę.Ubrałem rurki koloru kremowego i bluzkę z długim rękawem koloru niebiesko-białego.Zszedłem na dół gdzie czekał Harry.
-No jesteś.Nie będzie Ci zimno-spytał się z troską
-Nie,będzie mi ciepło-powiedziałem i go przytuliłem.Ubrałem buty i kurtkę i wyszedłem
-Idziemy-powiedział Hazza i ruszyliśmy do samochodu....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz