Kochani bardzo WAS PRZEPRASZAM,ale rozdział pojawi się we wtorek ok 20:00,ponieważ jestem zajęte przygotowaniem urodzin.Dlatego bardo przepraszam Pojawi się on na 100% we wtorek po moich urodzinach :* <333 :*
DZIĘKUJE ZA WYROZUMIAŁOŚĆ :* <333
niedziela, 29 czerwca 2014
Rozdział
niedziela, 22 czerwca 2014
Rozdział 18 2/2
Rozdział 18 2/2
Płakałam pisząc ten rozdział,słuchałam ,,Skiny Love",nie chcecie nie słuchajcie...
Rozdział z dedykacją dla @Katy Styles :* <3,tak żeby Ci się kochana lepiej rozdział pisało xD :* i @Juli Boz :* <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
~Perspektywa Harrego~
To się zaczęło gdy miałem 5lat...-zrobił pauzę widząc,że jest mu cieżko przytuliłem go i usadziłem na swoich kolanach.Położył głowę na moim torsie i zaczął mówić
-Ojciec z mamą się kłócili,ja jako dziecko myślałem,że to jest coś normalnego.Moja mama nie pracowała tylko siedziała ze mną w domu.Ojciec pracował jako adwokat i pewnego dnia oświadczył,że jest bezrobotny,moja mama bała się więc tylko trzymała mnie na swoich kolanach.I wtedy ojciec się wściekł i wziął mnie z jej kolan nic nie zrobiła kompletnie nic.Zaniósł mnie do mojego pokoju i wyszeptał mi dziwnym głosem,że jeżeli nie będę grzeczny to mnie odda,więc siedziałem cichutko w kącie trzymając pluszowego misia i modląc się po cichutku-szepnął odstatnie zdanie
-Niall jeżeli jest Ci kochanie trudno to chodź spokojnie zróbmy przerwę,zrobimy kakao i jak będziesz chciał to skończysz ok?-zapytałem się a on pokiwał głową na ,,tak"
Zrobiłem kakao i usadziłem Nialla na swoich kolanach
-Niall chcesz to skończyć czy nie?-zapytałem się go łapiąc za rękę
-Chce Ci to powiedzieć,ale obiecaj,że nie odwrócisz się ode mnie-szepnął błagalnie i patrzył na mnie tymi swoimi niebieskimi oczkami,w których była nadzieja
-Obiecuję-powiedziałem odrazu i go przytuliłem widząc jak bardzo mu się ręce trzęsą to wziąłem jego kubek i położyłem go na stoliczku.Położył głowę na moim torsie bawił się palcami i po chwili zaczął mówić
-Było głośno bardzo głośno,było również słychać dźwiek tłuczonego szkła i krzyk ojca,że jeżeli nie posprząta tego w ciągu 5 minut to ją zabije.Potem odkurzacz i kolejny krzyk ojca,że ma szybko ubrać się i iść znaleźć pracę.Znalazła ją i to szybko miała być sekretarką w jakiejś dużej firmie.Pewnego dnia przy obiedzie powiedziała,że musi wyjechać w delegacje ojciec podniósł się i wziął piwo z lodwki i wyszedł nic nie mówiąc,było słychać tylko tykanie zegara.Patrzyłem na mamę ze łzami w oczach a ona mnie przytuliła.Nadszedł dzień wyjazdu,przyjechała taksówka mama się pożegnała z nami i pojechała,machając do nas z samochodu.Ojciec zrobił kolację co było bardzo dziwne,ale jako dziecko nie rozumiałem wiele,więc nie przejąłem się tym że patrzył na mnie przez cały czas.Kazał mi usiąść jemu na kolana zrobiłem to o co prosił i oglądałem bajkę jedząc kolacje,jego ręka spoczęła na moim kolanie,następnie na kroczu nic z tym nie zrobiłem tylko ogładałem bajkę.Wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki i rozebrał w między czasie nalał wodę do wanny mówiąc,że idziemy się myć i spać-powedział w jego oczach były łzy,ale nie wypuścił ich
-Nialler do-dotykał cię podczsz mycia się?-zapytałem cicho ,,masując" jego plecy
-Tak,ale Harry ja jako dziecko naprawdę nie wiedziałem co robię myślałem,że to dobre-szpenął był na skarju załamania
-Kochanie,ale ja nic nie mówię jesteś niewinny,ciiii co było dalej Nini-szepnąłem mu do ucha,wziął głęboki oddech i zaczął mówić
-Położył mnie w sypialni jego i mamy,warto dodać,że nie pozwolił mi nic na siebię ubrać.Jego dłoń jeździła po moim ciele,zatrzymał się na moim członku,zanurzył się między moimi nogami i poprostu zaczął robić mi dobrze,a potem kazał jemu to robić.Tak byłod do 9 roku życia.Potem zaczął wkładać we mnie plalce.A potem wchodzić.Ten koszmar trwał od 9-tych urodzin do 11-nastych,potem bił mnie używał zabawek,poprostu zrobił sobie ze mnie worek treningowy.Pewnego dnia wróciłem do domu i zastałem dom pusty...Mama siedziała uśmiechnięta gotowała obiad.Zapytałem się jej gdzie tata,a ona odpowiedziała mi,że nie ma i nie będzie.Mieszkaliśmy w tym domu,wpadłem w złe towarzystwo i zacząłem pić,palić,ćpać,miałem 13-naście lat,mama była cały czas w pracy tak jak teraz,a ja byłem zdany tylko na siebię.Wtedy zrobiłem pierwsze cięcie-szepnął kończąc swoją bardzo bardzo smutną historię
-Niall,mogę zadać Ci parę pytań-zapytałem ostrożnie a on pokiwał głową zgadzając się przy tym
-Czy...Czy twoja mama widziała co twój ojciec robi?-zapytałem cicho
-Nie mama nie wiedziała....-szepnął cicho siedzieliśmy cicho
-Niall,a co się stało z twoim tatą?-zapytałem się ostrożnie poraz kolejny
-J-ja tak naprawd nie wiem mama mówiła,że on nie żyje....-zapadła cisza nie niezręczna,ale ja słyszałem szybkie bicie serca Nialla
-Harry ona do dzisiaj nie wie-usłyszałem cichy szept Nialla wyrwał mnie z zamyślenia popatrzyłem na niego pytająco,ale po chwili wiedziałem o co chodzi i go przytuliłem oraz kołysałem
-Harry,ja-ja miałem starszego brata,ale popełnił samobójstwo gdy miałem 8 lat-szepnął na co go bardziej przytuliłem i kołysałem w moich ramionach po pewnym czasie on zasnął wziąłem go i zaniosłem do mojej i Liama sypialni i położyłem go i przykryłem.Zasłoniłem zasłony i zszedłem na dół i zobaczyłem mojego ukochanego,który wyciągał zakupy.Wiem,że nie powinienem mu tego mówić,ale powiedziałem.Potem poszliśmy do pokoju i położyliśmy się koło niego a on wtulił się we mnie
-Słodziak-szepnął Liam
-Wielki słodziak-szepnąłem i go pocałowałem......
czwartek, 19 czerwca 2014
Rozdział 18!!!
Rozdział 18 1/2
Rozdział z dedykacją dla @Katy Styles
:* Dziekuję :* <3 !
Przepraszam,że taki krótki,ale następny w niedzielę TĄ NIEDZIELĘ NA 100%
Otworzyłem oczy i odrazu pożałowałem bolała mnie głowa i jescze podbrzusze.Wstałem i podpierając się ściany poszedłem na dół i wszedłem do kuchni stał tam tyłem do mnie Louis.Podszedłem do niego i go przytuliłem od tyłu
-Co jest skarbie?!-zapytał się z niepokojem był przodem do mnie
-Lou,masz coś przeciwbólowego?!-zapytałem się go przytuliłem go
-Tak trzymaj misiu-powiedział z troską
Wymamrotałem coś w celu podziękowania
I poszedłem do salonu położyłem się na kanapie i zamknąłem oczy
Bardzo kocham Louisa i wierzę,że się zmieni.Jest wybuchowy,ale potrafi być również kochany i opiekuńczy.Wstałem gdy ból przeszedł i poszedłem do łazienki i wyjąłem żyletkę
1-wsze cięcie za to,że miałem zjebane dzieciństwo
2-gie za to,że nic nie zrobiłem tylko patrzyłem co robi ojciec mamie
3-cie za to,że jestem beznadziejny
Wstałem i przemyłem rany.Ubrałem się i zszedłem na dół,gdzie Lou siedział i oglądał telewizje
-Lou ja idę na spacer-powiedziałem i go pocałowałem
-Tylko uważaj na siebię-szepnął i mnie pocałował
-Dobrze pa-powiedziałem i wyszedłem kierunek miałem jeden dom Hazzy i Liama
Zapukałem i czekałem aż ktoś mi otworzy.Kroki...
Przekręcanie zamka
Otwieranie drzwi
-Nialler o Boże wchoź-powiedział Harry i mnie pociągnął za rękę bez świeżych cięć
Rozglądnąłem się w poszukiwaniu Liama
-Liama nie ma koghanie pojechał do Zayna
-To dobrze,Harry chcę porozmawiać-szepnąłem poważnie,ale cicho
~Perspektywa Harrego~
-To dobrze,Harry chcę z tobą porozmawiać-
szepnął poważnie bardzo poważnie,ale cicho
-Jasne kochanie o czym tylko chcesz-powiedziałem i pociągnąłem go na kanapę w salonie
-To się zaczęło gdy miałem 5 lat-szepnął i zrobił pauzę było widać,że jest mu cieżko.Dlatego wziąłem go i przytuliłem on oparł się o mój tors i zaczął mówić...
wtorek, 17 czerwca 2014
Rozdział
Hej kochani!!
Jednak nie wyrobię się z rodziałem i będzie on w CZWARTEK WIECZOREM :* to tyle paap
czwartek, 12 czerwca 2014
Rozdział 17!!!!
Rozdział 17!!!!
Jak się okazało byli to.....
Zayn z Harrym...
-Nialler,kto przyszedł-usłyszałem głos babci
-Nikt ważny-odpowiedziałem jej
-Musimy porozmawiać-powiedział i złapał mnie za nadgarstek na co cicho syknąłem co nie uszło uwadze Harremu i Zaynowi
-Niall co to jest-warknął Zayn
-Nic,chyba pomyliliście domy,idźcie z tąd i najlepiej nie wracajcie-powiedziałem i chciałem iść do domu,ale mi nie pozwolili
-Wrócisz do Londynu?!-spytali się z nadzieją
-Nie wiem, skąd wiecie gdzie jestem?!-zapytałem się ich
-Nie było trydno zdobyć adresu-powiedział Zayn
-Ta no to pa-powiedziałem i szybkim krokiem wszedłem do domu i ruszyłem do mojego pokoju i zadzwoniłem do mamy i poprosiłem żeby przyjechała po mnie i mnie zawiozła na lotnisko na co się zgodziła a na następny dzień byłem w moim rodzinnym domu.Warto dodać,że Louis,Zayn,Harry i Liam cały czas do mnie dzwonili dlatego wyłączyłem telwfon.Wziąłem moją mp3 i wyszedłem do stajni.Jak byłem mały to moja cicocia,która jest w Nowej Zelandi mnie nauczyła jeździć na koniach.Pojechałem w miejsce,gdzie kiedyś mnie koń zawiózł było to w lesie.Wdrapałem się n drzewo.Nie mam pojęcia,ale czułem,że ktoś mnie obserwuje jprdl mam obsesje
Po jakiś 4-5 godz wróciłem do domu i skierowałem się do swojego pokoju a następnie do łazienki,gdzie zrobiłem 2 cięcia i je zabandażowałem potem wziąłem prysznic i ubrałem bokserki,zasłoniłem okna i włączyłem telefon do ładowania.
Odpłynąłe do krainy Morfeusza....
Z mojego pięknego snu obudził mnie dzwonek telefonu zaspany nie patrząc na tp kto dzwoni odebrałem
-Niall?!-usłyszałem głos Harrego
-Nie Święta Teresa-mruknąłem zaspany
-Gdzie jesteś bo tam gdzie byłeś czyli u swoje chyba babci Cebie nie ma tak samo w twoim domu-powiedział zdenerwowany
-Tak nie ma i nie będzie-warknąłem i się rozłączyłem
I ponownie zasnąłem.....
-Nialler wsatwaj,no już-usłyszałem głos małej dziewczynki
-Amy?!-krzyknąłem i odrazu ją przytuliłem
-No wies ja ciebie budzem a ty mnie dusis-powiedziała Amy miała trzy lata a mówiła pięknie.Amy była dla mnie kimś ważnym moja ciocia siostra mojej mamy ma małą córeczkę,którą jest Amy
-A twoja mama jest?!-zapytałem się jej
-Nie mamusia powiedziała,że przyjedzie wieczorem po bajeczce a wiesz,że dzisiaj leci ,,Świnka pepea"-powiedziała przeszczęśliwa na co się zaśmiałem
-Halo?-odebrałem telefon bez patrzenia na to kto dzwoni i wziąłem dziewczykę na ręce
-Wróć Błagam Cię Nialler ja się zmienię obiecuję-usłyszałem szept Louisa błagający szept
-Przykro mi Louis,dałeś mi jasno do zrozumienia,że mam zniknąć-powiedziałem i chciałem się rozłączyć,ale usłyszałem jego cichutki głos
-Niall jeżeli Ciebie nie będzie powiesze się rozumież błagam-szeptał teraz zrozumiałem był napity,ale wiedziałem,że mógł sobie coś zrobić
~Naspępny dzień Londyn~
Nie pozwole żeby mu się coś stało.Owszem nie chcę żeby mną pomiatał,ale nie chę mieć go na sumieniu.Boszzz co ja pierdole ja go kocham,ale nie będzie mną pomiatał
Wszedłem do mieszkania Louisa.Miałem jeszcze jedną kopie kluczy,o której zapomniałem.W mieszkaniu unosił się zapach alkoholu i papierosów.Skierowałem się do jego sypialni i wszedłem nikogo nie było,aż nagle drzwi się zamknęły a ja poczułem,że ktoś mnie obejmuje
-Wiedziałem,że przyjdziesz-szepnął Louis z pożądaniem
Wziął mnie i rzucił na łóżko.Okna były zasłonięte i panowała ciemność,jednak Lou włączył lampkę nocną i podszedł do mnie i się uśmiechnął
-To co kochanie,nasz pierwszy raz odbędzie się teraz-szepnął mi do ucha
-N-nie-wyjąkałem nie wyrywałem się bo poco
-Spokojnie nie będzie mocno,ale będzie Ci jal w niebie-szepnąłi zdjął ze mnie bluze a następnie bluzkę.Warto dodać,że on sam był w bokserkach
Ściągnął ze mnie spodnie cały czas mnie całując i wtedy do mnie dotarło co się za chwilę wydarzy starałem się wyrwać
-Kurwa,Niall ogarnij się-warknął starając się zatrzymać moje ruchy
-Przegiąłeś-warknął i wyjął z szuflady...kajdanki przypiął mi ręce nad głową
-Louis proszę-szepnąłem,ale mniw uciszył pocałunkiem
Ściągnął ze mnie bokserki i zaczął mnie dotykać.Rozłożył moje nogi i włożył czubek swojego kolegi a następnie całego chciałem krzyknąć,ale on mnie całował i jęczał i nie miałem jak
****
Wreszcie skończy to robić.Najgorsze było to jak mnie brał od tyłu a jeszcze potem kazał mi jemu....obciągać to był okropne
-Louis-szepnąłem
-Jestem skarbie-usłyszałem jego głos niedaleko łózka
-Rozwiąż..proszę-szepnąłem a po chwili poczułem brak kajdanek na rękach
-Za niedługo przyjdę idę po twoje rzeczy i porozmawiać z twoją mamą,bądź grzeczny-powiedział i pocałował mnie w czoło a następnie usłyszałem zykane drzwi....
Jestem z rozdziałem w czwartek tak jak objecałam :*
Następny wtorek-środa
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Rodział 16!!!
Rozdział 16!!!!!
Mamy rozdział, kolejny w czawrek na 100%
<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>
~MIESIĄC PÓŹNIEJ~
Moja mam zgodziła się żebym mieszkał z Louisem,ale warunek jest taki,że mam ją odwiedzać.Szczerze żałowałem,że się przeprowadziłem.Pierwsze tydzień był super,Louis był troskliwy, miły,kochany a teraz krzyczy na mnie,a jak mu pyskuje to mnie wsadza do pokoju wiąże i zamyka.Dlatego jestem mu posłuszny
-Niller,chodź tu!!-usłyszałem krzyk Louisa zszedłem na dół szybkim krokiem i stanąłem na przeciwko Louisa
-Tak?-spytałem się go a on obją mnie i przyciągnął do siebie
-Harry z Liamem przyjdą i Zayn z Mattem-powiedział
-Pojedziemy na zakupy,a potem ja coś przygotuje a Ty skarbie posprzątasz,dobrz?!-spytał się mnie
-Dobrze-powiedziałem i skierowaliśmy się do samochodu
Po zakupach posprzątałem cały dom i wszedłem do kuchni.
-Chodź misiu,siadaj-powiedział Lou i pociągnął mnie na swoje kolana i tak siedzieliśmy
Harry z Liamem i Zaynem zgodzili się aby każdy był w osobnym związku,ale Harry nie ufał Louisowi i postawił warunek,że będzie sprawdzał czy mam jakieś siniaki czy wszystko jest dobrze.I co tydzień mamy takie spotkania raz u nas raz u Liama i Harrego
-Nini posprzątałeś?!-zadał mi pytanie Lou
-Tak-odparłem krótko
-To ja idę zobaczyć-powiedział i zniknął za drzwiami od kuchni
-Niall chodź tu!!!-krzyknął wkurzony Louis
Poszedłem do pokoju jak on to nazwał ,,jego gabinetem" i nie pozwalał mi tu wchodzić
-Dlaczego tu nie jest posprzątane?!-spytał się podnosząc brew
-B-bo pow-powiedziałeś,że do tego pokoju nie mam wchodzić-wyjąkałem
-Niall,czy ty mnie słuchałeś,miałeś to posprzątać-warknął i szybkim krokiem podszedł do mnie i przeżucił mnie przez ramie i poszedł do pokoju,który ja nazywam ,,pokojem tortur".Usiadł na skraju łóżka a mnie ułożył na swoich kolanach na brzuchu.Ściągnął ze mnie spodnie razem z bokserkami i potarł mój pośladek.Bałem się,cholernie się bałem
-To co Nialler,jeżeli piśniesz,krzzykniesz cokolwiek to dodaje Ci kochanie 10 klapsów,a masz ich 8,jasne-spytał się a ja pokiwałem głową na ,,tak"
1.....2....3.....4.....5.....6....7.....8........
-Grzeczny chłopiec-szepnął mi do ucha i położył mnie do łóżko
-Leż,a ja pójdę po oliwkę-powiedziała po chwili usłyszałem jak ją otwiera i smaruje moje pośladki....o boszzz jaka ulga.Założył mi spodnie i pomógł mi się podnieś i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
-Nini,pamiętaj,jak Harry zauważy lub ktoś,że jest coś źle to sprawie,że nie usiądziesz przez tydzień,jasne-powiedział a ja go pocałowałem
Otworzyliśmy drzwi byli tam Zay,Matt,Harry,Liam
-Hej-powiedzieliśmy razem
Oglądaliśmy film ja leżałem na torsie Louisa na podłodze.Chłopcy pili a najwięcej Matt z Louisem,ale Zayn mu zakazał więcej pić,a Louis wlewał w siebie kolejne piwo
Wstałem i poszedłem do kuchni i popatrzyłem przez okno a po policzku spłynęła samotna łza
-Dlaczego nic mu nie powiesz?!-usłyszałem głos Harrego
-Nie wiem o co Ci chodzi Hazza-powiedziałem
-Nialler dobrze wiesz o co mi chodzi,więc nie wściskaj mi kitu-powiedział i do mnie podszedł
-Nialler,jutro się spotkamy i powiesz mi wszystko a jak nie to powiem twojej mamie jakąś okrutną historyjkę i będę tak przekonujący,że będzie tutaj biegła-powiedział i mnie przytulił
-Harry przestań mi grozić-szepnąłem
-Ja Ci kochanie nie grożę ja ostrzegam,i pamiętaj,że ja się zgodziłem na tlwasz związek i decyzje mogę zmienić-szepnął ostrzegająco
-Harry mam doś tego,że wszyscy dokoła za mnie decydują to jest moje życie i mogę robić co chce i to nie jest wasza sprwlawa,zajmij się Liamem-krzyknąłem i wyszedłem z kuchni,ubrałem się i chciałem wyjść,ale bełkot Louisa mi w tym przeszkodził
-Gdzie się wybierasz-wybełkotał
-Wytrzeźwiejsz pogadamy-powiedziałem
-Jeżeli wyjdziesz w tej chwili to po pierwsze oberwiesz a po drugie możesz tu nie wracać
Nic nie mówiąc wyszedłem i chodziłem po moeście bez celu około 3godz.Wyjąłem telefon była 23:55.Postanowiłem wrócić spakwać się i wyprowadzić do mamy.I już więcej nie chce rozmwiać ani Zayne,ani z Harrym,Liamem,Mattem a najbardziej to z Louisem.Mimo to kocham go,ale koniec tego
-Gdzie byłeś-usłyszałem głos Louisa zignorowałem go i wszedłem ,,do naszej sypialni" wyciągnąłem torbę i zacząłem do niej wkładać ubrania
-Gdzie się wybierasz?!-usłyszałem zdziwiony głos Louisa
-Cytuję:,,Jeżeli wyjdziesz w tej chcwili to po pierwsze oberwiesz a po drugie możesz tu nie wracać" koniec cytatu,chciałeś masz wyszedłem mam dość tego,że jestem popychadłem nie wiesz ani TY ani nikt oprócz mojej mamy co przechodziłem w dzieciństwie,więc daj mi spokój i najlepiej zpomnij o tym co nas łączyło my nie istniejemy nas nie ma i nigdy nie będzie to koniec Louisie żegnaj-powiedziałem i wyminąłem sszkowonego chłopaka i zszedłem na dół ubrałem kurtkę i wziąłem torbę
-Nialler proszę,ja się zmienię przysiegam-krzyknął i chciał zdjąć torbę
-Ile ja to razy słyszałem-zaśmiałem się ponuro
-Proszę Nialler błagam-szepnął było mi go żal
-Dobranoc Louisie tu są klucze do twojego domu-powiedziałem podkreślając wyraźnie ,,twojego domu"
Następnego dnia wstałem z mamą uzgodniłem,że pojadę do babci by to wszystko przemyśleć wstałem i zszedłem spkowany na dół.Mama jechała do pracy i musiała mie odwieź tak jak odwozi mnie do szkoły czasami.Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy była to godzina drogi a mama pracę zaczynała o godzinie 9:45,więc da radę dojechać tam i spowrotem.Najgorsze było to,że musieliśmy przejechać koło szkołyy co oznaczało,że będą mnie widzieć i stało się zobaczyłem całą czwórkę na ich twarzach zagościł uśmiech pewnie myśleli,że ja idę do szkoły
-Niall ja pójdę wymyśle jakąś historyjkę i zaraz będę-powiedziała i wyszła a ja podgłośniłem i słuchałem jakiś piosenek
Na ich twarzach pojawił się starch z nutką przerażenia moja mama gadała niedaleko auta a po chwili do niego wsiadła i ruszyła
-Niller jesteś-usłyszałem głos mojej mamy otworzyłem oczy a później drzwi i ruszyłem do drzwi domu mojej babci gdzie ona już stała i mnie mocno przytuliła
Wieczorem przy kominku siedzieliśmy rozmawiając o wszystkim
Gdy nagle zadzwonił dzownek jak się okazało byli to.....
Muhaahahahaha wiem jestem okropna,że w takim momęcie przerywam hee sorka kolejny w czwartek na 100%
wtorek, 3 czerwca 2014
Rozdział 15!!!
Rozdział 14
Przepraszam,że spóźniony ale była wycieczka
-------------
Naprawdę?!-spytał się mnie patrząc w oczy
-Naprawdę,ale najlepiej zapomnij o tym-powiedziałem i chciałem iść ale Lou przyciągnął mnie do siebię i wpił się w moje usta
-Kocham Cię Nialler
-Ja Ciebie też-odpowiedziałem i wpiłem się w jego usta
-Wracam,jest już późno-spytał się mnie Louis
-Jasne,Lou bo jest taka sprawa,że moja mama wraca z delegacji i no ten..-powiedział jąkając się
-Spokojnie Nialler,załatwimy to tak,że powiemy twojej mamie,że jesteśmy na wycieczce szkolnej,bo tak jest tylko my na nią nie pojedziemy a będziemy tutaj a i ta wycieczka jest na 14 dni.-powiedział i na mnie popatrzył uśmiechnąłem co odwzajemnił.
-Ni,chciałbyś ze mną chodzić?-spytał się mnie a ja nie odpowiedziałem tylko go pocałowałem
-Rozumiem-powiedział i mnie objął w pasie i ruszyliśmy do domu
-Ni,ale nie mówimy im bo oni mnie zabijął jak się dowiedzą-powiedział
-Dobra,bo wiesz nie chcę Ciebię stracić-powiedziałem i popatrzyłem na niego a on się szczerzył popatrzyłem na niego pytającym wzrokiem
-Bo ty się rumienisz!-wykrzyknął a ja spuściłem głowę
-Ej no ja chcem je oglądać-powiedział niczym małe dziecko,zaśmiałem się cicho
-A weźmiesz za rączkę-spytałem się i popatrzyłem na niego a on się uśmiechnął i wziął mnie za rękę
-Dobra Ni,bo tu jest niedaleko dom i będzie widać,że trzymamy się za ręce-powiedział i mnie puścił
-Lou,ale będziesz w pokoju bo ja nie chcę by był Liam,Harry lub Zayn-powiedziałem cicho
-Nie ma sprawy misiu-powiedział
-Jesteśmy-krzyknął mój chłopak jak to pięknie brzmi szczerze nigdy się nie spodziewałem,że będę miał tak kochanego chłopaka
-O Boże Nialler jesteś przemarznięty-powiedział Liam i mnie pociagnął za rękę delikatnie ale stanowczo popatrzyłem na Louisa z minął ,,Ratuj" a on się zaśmiał i mi pokazał język i poszedł za Harrym
-Liam położył mnie na łózku a sam podszedł do szafy.Usiadł na mnie okrakiem i zaczął ze mnie ściągać ubrania.
-przestań i złaź ze mnie-warknąłem na niego
-przestań na mnie warczeć-warknął na mnie i walną mnie w policzek.Odrazu wstał ze mnie i stanął koło mnie i patrzył na mnie przestraszony.Odrazu podniosłem się i poszedłem na koniec pokoju a Liam usiadł na łóżku i schował twarz w ręce zrobiło mi się go żal dlatego podszedłem o go przytuliłem a on wtulił się we mnie jak małe dziecko
-Nialler prze-przepraszam ja poprostu byłem zazdrosny o Harrego bo ma lepsze kontakty z Zaynem,przepraszam o Boże nie chciałem Cię uderzyć naprawdę-mówił jak katarynka dlatego zatkałem mu usta ręką
-Uspokój się Li,a co do Harrego to pogadaj z nim w cztery oczy-powiedziałem i się do niego uśmiechnąłem co odwzajemnił
-Dzięki Ni,chodź trzeba przyłożyć lód-powiedział i wstał poszedłem za nim po drodze wieszając kurtkę i ściągając buty
-Co Ci się stało-spytał się mnie...Zayn
-Nic,bliskie spotkanie z drzwiamil-powiedziałem nie patrząc
-Ni,przestań powinien wiedziedzieć-powiedział Liam
-Walnąłem go w policzek-powiedział cicho Liam
-CO kurwa zrobiłeś??!?-krzyknął Zayn a do kuchni przyszedł jeszcze Louis i Harry....
__________
Przepraszam,że spóźniony,ale cały piątek spałam po wycieczce
Proszę o 2/3 komentarze
DZIĘKUJĘ!!!