Rozdział 18 2/2
Płakałam pisząc ten rozdział,słuchałam ,,Skiny Love",nie chcecie nie słuchajcie...
Rozdział z dedykacją dla @Katy Styles :* <3,tak żeby Ci się kochana lepiej rozdział pisało xD :* i @Juli Boz :* <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
~Perspektywa Harrego~
To się zaczęło gdy miałem 5lat...-zrobił pauzę widząc,że jest mu cieżko przytuliłem go i usadziłem na swoich kolanach.Położył głowę na moim torsie i zaczął mówić
-Ojciec z mamą się kłócili,ja jako dziecko myślałem,że to jest coś normalnego.Moja mama nie pracowała tylko siedziała ze mną w domu.Ojciec pracował jako adwokat i pewnego dnia oświadczył,że jest bezrobotny,moja mama bała się więc tylko trzymała mnie na swoich kolanach.I wtedy ojciec się wściekł i wziął mnie z jej kolan nic nie zrobiła kompletnie nic.Zaniósł mnie do mojego pokoju i wyszeptał mi dziwnym głosem,że jeżeli nie będę grzeczny to mnie odda,więc siedziałem cichutko w kącie trzymając pluszowego misia i modląc się po cichutku-szepnął odstatnie zdanie
-Niall jeżeli jest Ci kochanie trudno to chodź spokojnie zróbmy przerwę,zrobimy kakao i jak będziesz chciał to skończysz ok?-zapytałem się a on pokiwał głową na ,,tak"
Zrobiłem kakao i usadziłem Nialla na swoich kolanach
-Niall chcesz to skończyć czy nie?-zapytałem się go łapiąc za rękę
-Chce Ci to powiedzieć,ale obiecaj,że nie odwrócisz się ode mnie-szepnął błagalnie i patrzył na mnie tymi swoimi niebieskimi oczkami,w których była nadzieja
-Obiecuję-powiedziałem odrazu i go przytuliłem widząc jak bardzo mu się ręce trzęsą to wziąłem jego kubek i położyłem go na stoliczku.Położył głowę na moim torsie bawił się palcami i po chwili zaczął mówić
-Było głośno bardzo głośno,było również słychać dźwiek tłuczonego szkła i krzyk ojca,że jeżeli nie posprząta tego w ciągu 5 minut to ją zabije.Potem odkurzacz i kolejny krzyk ojca,że ma szybko ubrać się i iść znaleźć pracę.Znalazła ją i to szybko miała być sekretarką w jakiejś dużej firmie.Pewnego dnia przy obiedzie powiedziała,że musi wyjechać w delegacje ojciec podniósł się i wziął piwo z lodwki i wyszedł nic nie mówiąc,było słychać tylko tykanie zegara.Patrzyłem na mamę ze łzami w oczach a ona mnie przytuliła.Nadszedł dzień wyjazdu,przyjechała taksówka mama się pożegnała z nami i pojechała,machając do nas z samochodu.Ojciec zrobił kolację co było bardzo dziwne,ale jako dziecko nie rozumiałem wiele,więc nie przejąłem się tym że patrzył na mnie przez cały czas.Kazał mi usiąść jemu na kolana zrobiłem to o co prosił i oglądałem bajkę jedząc kolacje,jego ręka spoczęła na moim kolanie,następnie na kroczu nic z tym nie zrobiłem tylko ogładałem bajkę.Wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki i rozebrał w między czasie nalał wodę do wanny mówiąc,że idziemy się myć i spać-powedział w jego oczach były łzy,ale nie wypuścił ich
-Nialler do-dotykał cię podczsz mycia się?-zapytałem cicho ,,masując" jego plecy
-Tak,ale Harry ja jako dziecko naprawdę nie wiedziałem co robię myślałem,że to dobre-szpenął był na skarju załamania
-Kochanie,ale ja nic nie mówię jesteś niewinny,ciiii co było dalej Nini-szepnąłem mu do ucha,wziął głęboki oddech i zaczął mówić
-Położył mnie w sypialni jego i mamy,warto dodać,że nie pozwolił mi nic na siebię ubrać.Jego dłoń jeździła po moim ciele,zatrzymał się na moim członku,zanurzył się między moimi nogami i poprostu zaczął robić mi dobrze,a potem kazał jemu to robić.Tak byłod do 9 roku życia.Potem zaczął wkładać we mnie plalce.A potem wchodzić.Ten koszmar trwał od 9-tych urodzin do 11-nastych,potem bił mnie używał zabawek,poprostu zrobił sobie ze mnie worek treningowy.Pewnego dnia wróciłem do domu i zastałem dom pusty...Mama siedziała uśmiechnięta gotowała obiad.Zapytałem się jej gdzie tata,a ona odpowiedziała mi,że nie ma i nie będzie.Mieszkaliśmy w tym domu,wpadłem w złe towarzystwo i zacząłem pić,palić,ćpać,miałem 13-naście lat,mama była cały czas w pracy tak jak teraz,a ja byłem zdany tylko na siebię.Wtedy zrobiłem pierwsze cięcie-szepnął kończąc swoją bardzo bardzo smutną historię
-Niall,mogę zadać Ci parę pytań-zapytałem ostrożnie a on pokiwał głową zgadzając się przy tym
-Czy...Czy twoja mama widziała co twój ojciec robi?-zapytałem cicho
-Nie mama nie wiedziała....-szepnął cicho siedzieliśmy cicho
-Niall,a co się stało z twoim tatą?-zapytałem się ostrożnie poraz kolejny
-J-ja tak naprawd nie wiem mama mówiła,że on nie żyje....-zapadła cisza nie niezręczna,ale ja słyszałem szybkie bicie serca Nialla
-Harry ona do dzisiaj nie wie-usłyszałem cichy szept Nialla wyrwał mnie z zamyślenia popatrzyłem na niego pytająco,ale po chwili wiedziałem o co chodzi i go przytuliłem oraz kołysałem
-Harry,ja-ja miałem starszego brata,ale popełnił samobójstwo gdy miałem 8 lat-szepnął na co go bardziej przytuliłem i kołysałem w moich ramionach po pewnym czasie on zasnął wziąłem go i zaniosłem do mojej i Liama sypialni i położyłem go i przykryłem.Zasłoniłem zasłony i zszedłem na dół i zobaczyłem mojego ukochanego,który wyciągał zakupy.Wiem,że nie powinienem mu tego mówić,ale powiedziałem.Potem poszliśmy do pokoju i położyliśmy się koło niego a on wtulił się we mnie
-Słodziak-szepnął Liam
-Wielki słodziak-szepnąłem i go pocałowałem......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz