poniedziałek, 9 czerwca 2014

Rodział 16!!!

                           Rozdział 16!!!!!

Mamy rozdział, kolejny w czawrek na 100%
                       <<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>

                          
                         ~MIESIĄC PÓŹNIEJ~

Moja mam zgodziła się żebym mieszkał z Louisem,ale warunek jest taki,że mam ją odwiedzać.Szczerze żałowałem,że się przeprowadziłem.Pierwsze tydzień był super,Louis był troskliwy, miły,kochany a teraz krzyczy na mnie,a jak mu pyskuje to mnie wsadza do pokoju wiąże i zamyka.Dlatego jestem mu posłuszny
-Niller,chodź tu!!-usłyszałem krzyk Louisa zszedłem na dół szybkim krokiem i stanąłem na przeciwko Louisa
-Tak?-spytałem się go a on obją mnie i przyciągnął do siebie
-Harry z Liamem przyjdą i Zayn z Mattem-powiedział
-Pojedziemy na zakupy,a potem ja coś przygotuje a Ty skarbie posprzątasz,dobrz?!-spytał się mnie
-Dobrze-powiedziałem i skierowaliśmy się do samochodu
Po zakupach posprzątałem cały dom i wszedłem do kuchni.
-Chodź misiu,siadaj-powiedział Lou i pociągnął mnie na swoje kolana i tak siedzieliśmy
Harry z Liamem i Zaynem zgodzili się aby każdy był w osobnym związku,ale Harry nie ufał Louisowi i postawił warunek,że będzie sprawdzał czy mam jakieś siniaki czy wszystko jest dobrze.I co tydzień mamy takie spotkania raz u nas raz u Liama i Harrego
-Nini posprzątałeś?!-zadał mi pytanie Lou
-Tak-odparłem krótko
-To ja idę zobaczyć-powiedział i zniknął za drzwiami od kuchni
-Niall chodź tu!!!-krzyknął wkurzony Louis
Poszedłem do pokoju jak on to nazwał ,,jego gabinetem" i nie pozwalał mi tu wchodzić
-Dlaczego tu nie jest posprzątane?!-spytał się podnosząc brew
-B-bo pow-powiedziałeś,że do tego pokoju nie mam wchodzić-wyjąkałem
-Niall,czy ty mnie słuchałeś,miałeś to posprzątać-warknął i szybkim krokiem podszedł do mnie i przeżucił mnie przez ramie i poszedł do pokoju,który ja nazywam ,,pokojem tortur".Usiadł na skraju łóżka a mnie ułożył na swoich kolanach na brzuchu.Ściągnął ze mnie spodnie razem z bokserkami i potarł mój pośladek.Bałem się,cholernie się bałem
-To co Nialler,jeżeli piśniesz,krzzykniesz cokolwiek to dodaje Ci kochanie 10 klapsów,a masz ich 8,jasne-spytał się a ja pokiwałem głową na ,,tak"
1.....2....3.....4.....5.....6....7.....8........
-Grzeczny chłopiec-szepnął mi do ucha i położył mnie do łóżko
-Leż,a ja pójdę po oliwkę-powiedziała po chwili usłyszałem jak ją otwiera i smaruje moje pośladki....o boszzz jaka ulga.Założył mi spodnie i pomógł mi się podnieś i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
-Nini,pamiętaj,jak Harry zauważy lub ktoś,że jest coś źle to sprawie,że nie usiądziesz przez tydzień,jasne-powiedział a ja go pocałowałem
Otworzyliśmy drzwi byli tam Zay,Matt,Harry,Liam
-Hej-powiedzieliśmy razem

Oglądaliśmy film ja leżałem na torsie Louisa na podłodze.Chłopcy pili a najwięcej Matt z Louisem,ale Zayn mu zakazał więcej pić,a Louis wlewał w siebie kolejne piwo
Wstałem i poszedłem do kuchni i popatrzyłem przez okno a po policzku spłynęła samotna łza
-Dlaczego nic mu nie powiesz?!-usłyszałem głos Harrego
-Nie wiem o co Ci chodzi Hazza-powiedziałem
-Nialler dobrze wiesz o co mi chodzi,więc nie wściskaj mi kitu-powiedział i do mnie podszedł
-Nialler,jutro się spotkamy i powiesz mi wszystko a jak nie to powiem twojej mamie jakąś okrutną historyjkę i będę tak przekonujący,że będzie tutaj biegła-powiedział i mnie przytulił
-Harry przestań mi grozić-szepnąłem
-Ja Ci kochanie nie grożę ja ostrzegam,i pamiętaj,że ja się zgodziłem na tlwasz związek i decyzje mogę zmienić-szepnął ostrzegająco
-Harry mam doś tego,że wszyscy dokoła za mnie decydują to jest moje życie i mogę robić co chce i to nie jest wasza sprwlawa,zajmij się Liamem-krzyknąłem i wyszedłem z kuchni,ubrałem się i chciałem wyjść,ale bełkot Louisa mi w tym przeszkodził
-Gdzie się wybierasz-wybełkotał
-Wytrzeźwiejsz pogadamy-powiedziałem
-Jeżeli wyjdziesz w tej chwili to po pierwsze oberwiesz a po drugie możesz tu nie wracać
Nic nie mówiąc wyszedłem i chodziłem po moeście bez celu około 3godz.Wyjąłem telefon była 23:55.Postanowiłem wrócić spakwać się i wyprowadzić do mamy.I już więcej nie chce rozmwiać ani Zayne,ani z Harrym,Liamem,Mattem a najbardziej to z Louisem.Mimo to kocham go,ale koniec tego
-Gdzie byłeś-usłyszałem głos Louisa zignorowałem go i wszedłem ,,do naszej sypialni" wyciągnąłem torbę i zacząłem do niej wkładać ubrania
-Gdzie się wybierasz?!-usłyszałem zdziwiony głos Louisa
-Cytuję:,,Jeżeli wyjdziesz w tej chcwili to po pierwsze oberwiesz a po drugie możesz tu nie wracać" koniec cytatu,chciałeś masz wyszedłem mam dość tego,że jestem popychadłem nie wiesz ani TY ani nikt oprócz mojej mamy co przechodziłem w dzieciństwie,więc daj mi spokój i najlepiej zpomnij o tym co nas łączyło my nie istniejemy nas nie ma i nigdy nie będzie to koniec Louisie żegnaj-powiedziałem i wyminąłem sszkowonego chłopaka i zszedłem na dół ubrałem kurtkę i wziąłem torbę
-Nialler proszę,ja się zmienię przysiegam-krzyknął i chciał zdjąć torbę
-Ile ja to razy słyszałem-zaśmiałem się ponuro
-Proszę Nialler błagam-szepnął było mi go żal
-Dobranoc Louisie tu są klucze do twojego domu-powiedziałem podkreślając wyraźnie ,,twojego domu"
Następnego dnia wstałem z mamą uzgodniłem,że pojadę do babci by to wszystko przemyśleć wstałem i zszedłem spkowany na dół.Mama jechała do pracy i musiała mie odwieź tak jak odwozi mnie do szkoły czasami.Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy była to godzina drogi a mama pracę zaczynała o godzinie 9:45,więc da radę dojechać tam i spowrotem.Najgorsze było to,że musieliśmy przejechać koło szkołyy co oznaczało,że będą mnie widzieć i stało się zobaczyłem całą czwórkę na ich twarzach zagościł uśmiech pewnie myśleli,że ja idę do szkoły
-Niall ja pójdę wymyśle jakąś historyjkę i zaraz będę-powiedziała i wyszła a ja podgłośniłem i słuchałem jakiś piosenek
Na ich twarzach pojawił się starch z nutką przerażenia moja mama gadała niedaleko auta a po chwili do niego wsiadła i ruszyła
-Niller jesteś-usłyszałem głos mojej mamy otworzyłem oczy a później drzwi i ruszyłem do drzwi domu mojej babci gdzie ona już stała i mnie mocno przytuliła
Wieczorem przy kominku siedzieliśmy rozmawiając o wszystkim
Gdy nagle zadzwonił dzownek jak się okazało byli to.....

Muhaahahahaha wiem jestem okropna,że w takim momęcie przerywam hee sorka kolejny w czwartek na 100%

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz