sobota, 19 lipca 2014

Zakończenie!!!

                       20 lat później

-Niall pośpiesz się.Nathanma zakończenie roku szkolnego-krzyknąłem na mojego męża
Jak to pięknie brzmi
-Idę-odkrzyknął i zbiegł po schodach
-Tato,no chodźcie-powiedział nasz synek miał 8 lat
Adoptowaliśmy go jak był noworodkiem

Po zakończeniu spotkaliśmy się z Louisem i Harrym oraz z Mattem i Zaynem.Nasza przyjaźń trwa do dzisiaj też mają dziecko tylko,że dziewczynki
Larry mają Darcy a Zatt(?) mają Amy.Wszysy chodzą do jednej klasy.........
Zaczęliśmy rozmawiać o dawnych czasach......
-Kocham Cię-szepnąłem na jego ucho
-Ja Ciebię też-odszepnął i mnie pocałował.....

No to koniec dziwnej(ale wyjątkowej) histori......
Dziękuje za wszystko :* <33333

środa, 16 lipca 2014

Rozdział 22!!! ODSTATNI

                   Rozdział 22!!!
                     

                *Perspektywa Nialla,miesiąc
                                                   później*

-Niall,wstawaj do szkoły-usłyszałem głos mojego ojca
-Muszę?-jęknąłem
-Tak-powiedział stanowczo ale z rozbawieniem
-Już-powiedziałem a on zniknął za drzwiami
Wstałem z łóżka i podszedłem do biurka,gdzie leżał laptop włączyłem muzykę i popatrzyłem na zegarek był 6:00,a lekcje mam na 8:00
Jestem dalej w tej samej szkole,ale w innej klasie niż Harry,Zayn,Liam i Louis
Z tatą mam dobry kontakt.Spędzamy dużo czasu.Jenifer bo tak nazywa się żona mojego ojca,traktuje mnie jak własne dziecko
Bardo ją lubię jest moją drugą mamą.Oczywiścię  nieraz widzę ICH,ale nie gadam z nimi.Tato mi zabronił.Zapominałem co było w przyszłości.A wracając mój tato z jego żoną mają syna w moim wieku ma na imię Nick i jest świetny.Cały czas wychodzimy razem,wszedzie dosłownie.Zrobiłem poranną toaletę i ubrałem się w rurki czarne i jaką bluzkę cienką z długim rękawem w kolorach biało-zielonych
I do tego buty adidasy.Popsikałem się moimi ulubionymi perfumami i zszedłem na dół,gdzie już byli wszyscy
-Dzień Dobry-powiedziałem a oni mi tym samym
-Niall i Nick,dzisiaj nie mogę was zawieść do szkoły i z powrotem,ponieważ muszę zawieść ważne papiery do kancelari a następnie.Jadę z Jenifer do lekarza-powiedział i wstał od stołu i wyszedł krzycząc,że wychodzi.Dokończyliśmy śniadanie i poszedłem umyć zęby i poprawiłem włosy na żelu.Wziąłem słuchawki i podłączyłem do telefonu.Zszedłem na dół i wyszliśmy razem z Nickiem,gdzie czekała nasza paczka.Ubrałem słuchawki na uszy i włączyłem Justina Biebera-As long as you love me
Szliśmy rozmawiając o tym,żeby zerwać się z 3 odstatnich lekcji i iść do kawiarenki.Weszliśmy do szkoły a do mnie podbiegła Kim i pocałowała mnie w usta.Tak się witaliśmy i żegnaliśmy.Zresztą było tak ze wszystkimi nieważne czy chłopak czy dziewczyna.Ludzie nic nie mówili.
-Niall siedzisz ze mną??-zapytała się Kim
-Jasne-powiedziałem i się do niej uśmiechnąłem
Poszliśmy na parapet i przechodziliśmy koło NICH,warto dodać,że Kim cały czas trzymała mnie za rękę.Widziałem smutne spojrzenie Liama.Miałem ochotę podejść i powiedzieć 'bierz mnie' ale pewnie by się wszyscy śmiali.
Mieliśmy dzisiaj 8 lekcji.Pierwszy był wf,mieliśmy grać w siatkę z klasą Liama,Zayna,Harrgo i Louisa.Louis i Harry okazywali sobie uczucia publicznie.Miałem ochotę wyjść i tak zrobiłem.Usiadłem w lesie obok dużego drzewa.Z plecaka wyjąłem fajki.Wtedy ktoś się do mnie przysiadł
-Dlaczego?-zapytał się mnie Liam
-Ale co dlaczego?-zapytałem go
-Przed wyjazdem mówiłeś,że będziesz się ze mną widywać,i że nie masz zamiaru zrywać z nami kontaktu-szepnął a następnie mnie przytuiił,odwzajemniłem to
-Ciii,Li wiem,ale ojciec zabronił mi.Chciałem do Ciebie zadzwonić,ale wtedy ojciec zniszczył mi karte i zmienił numer.Nie miałem żadnego numeru-szepnąłem i gładziłem jego plecy
-A szkoła,nie mogłeś podejść?-zadał kolejne pytanie
-Chciałem,ale Nick mi nie pozwalał,zaraz poleciał by do ojca-szepnąłem
-Chodź,ze mnął mam niedaleko samochód...proszę....-szepnął błagalnie wstałem i się otrzepałem popatrzyłem w jego oczy.Były w nich malutkie iskierki szczęścia
                               ******
Jak przyszliśmy do jego domu to skierowaliśmy się do jego pokoju a tam się działy ciekawe rzeczy.....
-Liam wiedzia....-do pokoju wszedł Zayn a gdy mnie zobaczył bez koszulki tylko w spodnoach i Liama ubieerającego się to chyba się zaciął
-Oja pierdziusiam to Niall-szepnął z niedowierzeniem i się na mnie rzucił dosłownie,ale Liam go wyrzucił z pokoju
-Przepraszam za niego-szpenął i mnie pocałował
-Kocham Cię-szepnąłem i go pocałowałem
-Ja Ciebie też-szepnął i mnie pocałował
-Na zawsze-szepnąłem podczas pocałunku
-Razem-odszepnął
                    
                         Koniecccccc
No kochani to już koniec jeszcze tylko Epiolog i konniec histori dziwnej, no ale co dziwne to wyjątkowe jeżeli przeczytałeś/aś to skomentuj to chcę wiedzieć

sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 21!!!! C:

              Rozdział 21!!!!! C:

Mimo,że nie było 2 kom to dodaje,widocznie jest wam ciężko napisać swoje uczucia co do opowiadania.Nawet nie wiecie jak bardzo jest mi przykro.Zastanawiam się nad usunięciem bloga.Dla was to sekunda,a ja z rozdziałem męczę się nieraz 2-2,5 godz,a dla Was do naprawdę sekunda,przecież nie daję wam,że macie pisać po 40-50 kom to są tylko 2!!!
Dlatego jeżeli przecztałaś/łeś skomentuj
Naprawdę chce wiedzieć czy wogóle jest sens pisać.To trochę dobija.
Owszem piszę dla siebie,ale publikuje dla Was(jeżeli jest dla kogo)
Dobra nie przedłużam miłego czytania,za błedy wszystkie bardzo przepraszam
A i jeszcze jedno skomentujcie.Naprawdę rozważam moją myśl by usunąć bloga
                   0____________________0

-Nini,co było w kopercie-zapytał Liam a na moją twarz wstąpił mały uśmiech

-Naszyjnik,był on mojej mamy-szepnąłem wyjmując go z koperty
-To jest ten co go nosiła-zapytał Liam
-Tak,to jest ten-powiedziałem i go przytuliłem co odwzajemnił
-Nini musimy iść przydało by się zrobić zakupy wieesz?-powiedział i wziął mi grzywkę z oczu
-Dobrze-powiedziałem i wstałem z jego kolan
Wziąłem plecak i ruszyłem do samochodu gdzie czekał Li.Zamknąłem drzwi a klucz schowałem do doniczki gdzie był krasnal,który się szczerzył jak debil.Jego zęby były już czarnawe a on sam stał tu z 5 lat jak nie więcej.Nie raz miałem ochotę wziąś go i wyrzucić.Wszedłem do samochodu i Liam ruszył patrzyłem na dom,w którym już nigdy nie będę,nigdy nie usłysze śmiechu mojej mamy...nigdy...
-Nie płacz Nini będzie dobrze-szepnął Li jeżdżąc po mojej nodze
-Obiecujesz?-zapytałem się go zatrzymał sięna czerwonym świetle,był korek i to duży
-Obiecuję słoneczko-szepnął i mnie pocałował w czoło po czym ruszył
Oparłem głowę o zimną szybę i nawet nie zauważyłem,że zasnąłem....
                  ~Perspektywa Liama~
Tak starsznie było mi żal patrzeć jak mój kochany blondynek płacze.Gdy ruszyłem po złożonej obietnicy on się oparł o szybę i zasnął jego klatka piersiowa poruszała się spokojnie i wgórę i w dół.Korek był długi,ale zakupy muszę zrobić.Wziąłem koc z siedzenia i przykryłem go blondynka oraz rozłożyłem siedzenie by mógł spokojnie spać.
Podjechałem pod Tesco i wyszedłem z samochodu,zamykając go.Nie budziłem Nialla,ponieważ wiedziałem,że jest zmęczony i zestresowany.Zrobiłem zakuly i z wózkiem wyszedłem na parking.Zakupy włożyłem do bagażnika.Odwiozłem go na swoje miejsce i wszedłem do samochodu.
Patrzyłem chwile na Nialla.W samochodzie nie było jasno,ponieważ szyby były przyciemniane.Ruszyłem do domu.Popatrzyłem na zegarek na mojej ręce była 17:50 no a z domu wyszedłem z Niallerem o 14:00
Wjechałem na podjazd naszego domu,gdzie stał Zayn i palił fajkę.Wyszedłem z samochodu
-Mówiłem Ci żebyś nie palił-skarciłem go
-Przepraszam-szepnął i mnie przytulił
-A właśnie jest z tobą Niall,bo na górze go nie ma-powiedział odsuwając się ode mnie
-Tak zasnął w czasie drogi do sklepu-powiedziałem
-To ja go zaniosę bo Lou dostał szału jak zobaczył,że go nie ma-powiedział rozbawiony.Wziął go na ręce i ruszył do domu.A z niego natomiast wyszedł pan Loczek
-Cześć-powiedział i mnie pocałował co odwzajemniłem
-Cześć,pomożesz?-zapytałem wskazując na bagażnik pełen zakupów
  Zrobiłem kolację z pomocą Zayna i Matta.
Wszedłem do pokoju gdzie był Louis,Niall i Harry
I co zobaczyłem oni się całowali nawet nie zauwżyli,że tu stoję.Szczerze zrobiło mi się przykro.Wziąłem Nialla na ręce i zaniosłem go do mojego pokoju.Położyłem go na łóżku,ale on nie chciał puścić.Otworzył oczka i patrzył na mnie
-Nie zostawiaj mnie,kocham Cię Li-szepnął i mnie namiętnie pocałował

sobota, 5 lipca 2014

Rozdział 20!!

                   Rozdział 20!!!

Jestem z rozdziałem 20!!! :)

CZYTASZ=KOMETUJESZ

              ~~~~~°~~~~~~°~~~~~°~~~~~~°

Otworzyłem oczy i odrazu musiałem zamknąć,ponieważ światło raziło mnie za bardzo.Chciałem usiąść,ale ktoś delikatnie mnie popchnął i leżałem znowu na szpitalnym łóżku
-Obudził się-usłyszałem głos z pewnością należał do Harrego
-Tak-odpowiedział mu jakiś inny głos,ale tego nie rozpoznałem
Bałem się,maszyny zaczęły pikać szybciej
-Co jest-zapytał się kolejny głos należał on do Zayna
-Nic,misiu weś zasłoń okna-powiedział nieznajomy głos i to zapewne był chłopak Zayna Matt
-Louis-szepnąłem nagle
-Shhh zaraz przyjdzie rozmawia z lekarzem-powiedział Harry
                       ~Dwa dni później,perspektywa Nialla~

-Lou,ale dlaczego nie mogę iść do własnej mamy-jęknąłem znowu od trzech czy czterech godzin byłem w domu
-Bo nie możesz się przemęczać,pójdziemy jutro dobrze?-zapytał się mnie pokiwałem jedynie głową i zamknąłem oczy i zasnąłem.Obudziłem się i nie otwierałem oczu,tylko leżałem słuchając rozmowy
-Lou,on ma prawo wiedziedziedzieć-powiedział Zayn
-Wiem,ale on się załamie,a jak zrobi sobie krzywdę-szepnął Louis
-Słońce,musisz mu powiedzieć to jego mama,ma prawo wiedziepowiedział Harry
-Jak mam mu to powiedzieć 'Niall skarbie twoja mama nie żyje,zginęła w wypadku gdy jechała do szpitala,idziemy na pizze'-powiedział smutnym głose,moja głowa leżała na jego kolanach
-Nie,jak chcesz to mogę być z tobą jak chcesz-powiedział Harry
-Dobrze-szepnął mój chłopak
-Porozmawiamy dzisiaj z nim wieczorem,dobrze-powiedział Harry
-Dobrze-powiedział już normalnym głosem Louis
-My będziemy tutaj w saloni-powiedział Zi
-Nigdzie nie pójdziemy,pomożemy ci-dodał pewnym głosem
Poczułem,że mnie podnosi,a nastpnie idzie zapewne do naszej sypialni i położył mnie na łóżku i pocałował w czoło szepcząc ciche
,,Kocham Cię"
Wyszedł.
Wybuchnąłem płaczem.Moja mama nie żyje.
Usłyszałem kroki a następnie jak ktoś mnie przytula i nuci piosenkę po perfumach poznałem,że to Liam
-Już shhh,Nialler,kochanie shhh słyszałeś wszystko?-zapytał się cicho a ja pokiwałem głową
-Shh słyszysz będzie dobrze,zobaczysz nie zostawimy ciebię samowgo obiecuję-szepnął mi do ucha
                        ~Perspektywa Liama~
Udało mi się go uspokojić.Wszyscy spali noe wiem jak udało im się to,ale nie miałem pretensji
-Li-usłyszałem jego cichutki głosik
-Tak?-zapytałem się go
-Chcę iść do domu mojej mamy...proszę-dodał patrząc na mnie i co ja mogłem zrobić.Ubrałem go i siebie i ruszyłem do samochodu
                     ~Perspektywa Nialla,dom mamy~

Wziąłem list,który był podpisany moim imieniem i zacząłem go czytać:
                       Drogi syneczku!
Jeżeli czytasz ten list ozancza to,że nie ma mnie już na tym świecie.Nie chcę byś przeze mnie płakał.I teraz najważniwjsza sprawa.Wiem,wiem co robił Ci ten bydlak,dostałam list,w którym było wszystko opisane.Jest mi bardzo przykro,jestem okropnął matką skoro nawet nie wiedziałam o tym co ON Ci robi.Jest tak,że nie zdążyłam nikomu o tym powiedzieć i po mojej śmierci on jest twoim prawnym opiekune.Bardzo,bardzo jest mi przykro,ale podobno mieszka w Londynie niedaleko Louisa i się zmienił ma dzieci i żonę.Pamiętsj zawsze,ale to zawsze bedę Cię kochać i jestem twoim Aniołem Stróżem.Wiem,że możesz być smutny/wściekły na mnie za to,że powiedziałam,że on nie żyje.Przepraszam
                                                     Mama
PS.Zaglądnij do koperty

Po moich policzkach spływały łzy.Miałem z nim zamieszkać po moim trupie.
-Li ja nie chcę,chcę być z wami-szepnąłem błagając go
-Wiem,a ja chcę,żebyś był z nami-szepnął całując mnie w czoło
-Zrób coś-szepnąłem
-Chciałbym,ale nie mogę nic zrobić,ale obiecuję,że będziemy się spotykać codziennie-krzyknął to odstatnie entuzjastycznie zaśmiałem się cicho
-Nini,a co było w kopercie-zapytał a na moją twarz pojawił się uśmiech....

Przepraszam,ale muszę 2 KOM=Next

środa, 2 lipca 2014

Rozdział 19!!!!

                    Rozdział 19!!!

Przepraszam za to,że tak długo ale miałam urodziny i wiecie sami.Rozdział miał być dodany owiele wczesńiej,ale niestety internet zawiódł.Jeszcze raz przepraszam :* <33333
Kolejny w piątek lub sobotę

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

                        ~Perspektywa Harrego~
Liam z Niallem spali słodko a ja nie mogłem.Usłyszałem pukanie.Wyplątałem się z pod kądry i ruszyłem do drzwi.W drzwiach stał Louis w totalnej załamce
-Harry...go nie ma uciekł-powiedział załamany
-Ciii LouLou Nini tutaj jest.Chodź musimy porozmawiać-szpenąłem mu do ucha.Wziąłem go do salonu i usadziłem go na kolanach.Powiedział mi co zrobił a ja musiałem mu powiedzieć co Niall przeszedł.Nie zauważyłem,że on stał tutaj i wszystko słyszał.....
                     ~Perspektywa Nialla~
Otworzyłem oczy.Głowa mnie bolała niemiłosiernie.Ubrałem buty i moją grubszą bluzę i zzszedłem na dół i usłyszałem rozmowę.Był to Harry mówił moją historię a ja debil uwierzyłem mu,że mogę mu zaufać.
-Niall-powiedział ostrożnie Harry
-Tak bardzo spodobała Ci się moja historia,że postanowiłeś mówić wszystki do okoła?!?-krzyknąłem wkurzony
-Idź z tym do prasy niech cały świat-krzyknąłem Liam,który stał koło mnie dotknął mojego raminia ręką ale
ją straciłem i wybiegłem z domu.Słyszałem krzyki za mną,ale miałem to gdzieś.Tak bardzo chciałe,żeby mama mnie przytuliła.Niestety jej nie ma w Londynie jest N.Y na delegacji.Wybiegłem na ulicę a potem nic ciemność nie mogłem poruszyć ręką nogą niczym słyszałem głos i sygnał karetki
-Ja nie chcę umierać-krzyknąłem w duchu i otworzyłem z całej siły oczy udało się
-Spokojnie jesteś w karetce-usłyszałem kojący dziewczęcy głos
-Louis-szepnąłem
-Jest tu jakiś Louis,jak tak to go tu zawołajcie-powiedział inny głos
-Jedziemy-krzyknął kolejny głos
-Lou-powtarzałem imie mojego ukochanego
-Ciiii jestem-szepnął ON i mnie pogłasiał po policzku a potem ciemność....

niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział

Kochani bardzo WAS PRZEPRASZAM,ale rozdział pojawi się we wtorek ok 20:00,ponieważ jestem zajęte przygotowaniem urodzin.Dlatego bardo przepraszam Pojawi się on na 100% we wtorek po moich urodzinach :* <333 :*
DZIĘKUJE ZA WYROZUMIAŁOŚĆ :* <333

niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 18 2/2

                    Rozdział 18 2/2

Płakałam pisząc ten rozdział,słuchałam ,,Skiny Love",nie chcecie nie słuchajcie...

                   Rozdział z dedykacją dla @Katy Styles :* <3,tak żeby Ci się kochana lepiej rozdział pisało xD :* i @Juli Boz :* <3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

                     

                  ~Perspektywa Harrego~

To się zaczęło gdy miałem 5lat...-zrobił pauzę widząc,że jest mu cieżko przytuliłem go i usadziłem na swoich kolanach.Położył głowę na moim torsie i zaczął mówić
-Ojciec z mamą się kłócili,ja jako dziecko myślałem,że to jest coś normalnego.Moja mama nie pracowała tylko siedziała ze mną w domu.Ojciec pracował jako adwokat i pewnego dnia oświadczył,że jest bezrobotny,moja mama bała się więc tylko trzymała mnie na swoich kolanach.I wtedy ojciec się wściekł i wziął mnie z jej kolan nic nie zrobiła kompletnie nic.Zaniósł mnie do mojego pokoju i wyszeptał mi dziwnym głosem,że jeżeli nie będę grzeczny to mnie odda,więc siedziałem cichutko w kącie trzymając pluszowego misia i modląc się po cichutku-szepnął odstatnie zdanie
-Niall jeżeli jest Ci kochanie trudno to chodź spokojnie zróbmy przerwę,zrobimy kakao i jak będziesz chciał to skończysz ok?-zapytałem się a on pokiwał głową na ,,tak"
Zrobiłem kakao i usadziłem Nialla na swoich kolanach
-Niall chcesz to skończyć czy nie?-zapytałem się go łapiąc za rękę
-Chce Ci to powiedzieć,ale obiecaj,że nie odwrócisz się ode mnie-szepnął błagalnie i patrzył na mnie tymi swoimi niebieskimi oczkami,w których była nadzieja
-Obiecuję-powiedziałem odrazu i go przytuliłem widząc jak bardzo mu się ręce trzęsą to wziąłem jego kubek i położyłem go na stoliczku.Położył głowę na moim torsie bawił się palcami i po chwili zaczął mówić
-Było głośno bardzo głośno,było również słychać dźwiek tłuczonego szkła i krzyk ojca,że jeżeli nie posprząta tego w ciągu 5 minut to ją zabije.Potem odkurzacz i kolejny krzyk ojca,że ma szybko ubrać się i iść znaleźć pracę.Znalazła ją i to szybko miała być sekretarką w jakiejś dużej firmie.Pewnego dnia przy obiedzie powiedziała,że musi wyjechać w delegacje ojciec podniósł się i wziął piwo z lodwki i wyszedł nic nie mówiąc,było słychać tylko tykanie zegara.Patrzyłem na mamę ze łzami w oczach a ona mnie przytuliła.Nadszedł dzień wyjazdu,przyjechała taksówka mama się pożegnała z nami i pojechała,machając do nas z samochodu.Ojciec zrobił kolację co było bardzo dziwne,ale jako dziecko nie rozumiałem wiele,więc nie przejąłem się tym że patrzył na mnie przez cały czas.Kazał mi usiąść jemu na kolana zrobiłem to o co prosił i oglądałem bajkę jedząc kolacje,jego ręka spoczęła na moim kolanie,następnie na kroczu nic z tym nie zrobiłem tylko ogładałem bajkę.Wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki i rozebrał w między czasie nalał wodę do wanny mówiąc,że idziemy się myć i spać-powedział w jego oczach były łzy,ale nie wypuścił ich
-Nialler do-dotykał cię podczsz mycia się?-zapytałem cicho ,,masując" jego plecy
-Tak,ale Harry ja jako dziecko naprawdę nie wiedziałem co robię myślałem,że to dobre-szpenął był na skarju załamania
-Kochanie,ale ja nic nie mówię jesteś niewinny,ciiii co było dalej Nini-szepnąłem mu do ucha,wziął głęboki oddech i zaczął mówić
-Położył mnie w sypialni jego i mamy,warto dodać,że nie pozwolił mi nic na siebię ubrać.Jego dłoń jeździła po moim ciele,zatrzymał się na moim członku,zanurzył się między moimi nogami i poprostu zaczął robić mi dobrze,a potem kazał jemu to robić.Tak byłod do 9 roku życia.Potem zaczął wkładać we mnie plalce.A potem wchodzić.Ten koszmar trwał od 9-tych urodzin do 11-nastych,potem bił mnie używał zabawek,poprostu zrobił sobie ze mnie worek treningowy.Pewnego dnia wróciłem do domu i zastałem dom pusty...Mama siedziała uśmiechnięta gotowała obiad.Zapytałem się jej gdzie tata,a ona odpowiedziała mi,że nie ma i nie będzie.Mieszkaliśmy w tym domu,wpadłem w złe towarzystwo i zacząłem pić,palić,ćpać,miałem 13-naście lat,mama była cały czas w pracy tak jak teraz,a ja byłem zdany tylko na siebię.Wtedy zrobiłem pierwsze cięcie-szepnął kończąc swoją bardzo bardzo smutną historię
-Niall,mogę zadać Ci parę pytań-zapytałem ostrożnie a on pokiwał głową zgadzając się przy tym
-Czy...Czy twoja mama widziała co twój ojciec robi?-zapytałem cicho
-Nie mama nie wiedziała....-szepnął cicho siedzieliśmy cicho
-Niall,a co się stało z twoim tatą?-zapytałem się ostrożnie poraz kolejny
-J-ja tak naprawd nie wiem mama mówiła,że on nie żyje....-zapadła cisza nie niezręczna,ale ja słyszałem szybkie bicie serca Nialla
-Harry ona do dzisiaj nie wie-usłyszałem cichy szept Nialla wyrwał mnie z zamyślenia popatrzyłem na niego pytająco,ale po chwili wiedziałem o co chodzi i go przytuliłem oraz kołysałem
-Harry,ja-ja miałem starszego brata,ale popełnił samobójstwo gdy miałem 8 lat-szepnął na co go bardziej przytuliłem i kołysałem w moich ramionach po pewnym czasie on zasnął wziąłem go i zaniosłem do mojej i Liama sypialni i położyłem go i przykryłem.Zasłoniłem zasłony i zszedłem na dół i zobaczyłem mojego ukochanego,który wyciągał zakupy.Wiem,że nie powinienem mu tego mówić,ale powiedziałem.Potem poszliśmy do pokoju i położyliśmy się koło niego a on wtulił się we mnie
-Słodziak-szepnął Liam
-Wielki słodziak-szepnąłem i go pocałowałem......

czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 18!!!

                          Rozdział 18 1/2
Rozdział z dedykacją dla @Katy Styles
:* Dziekuję :* <3 !

Przepraszam,że taki krótki,ale następny w niedzielę TĄ NIEDZIELĘ NA 100%

Otworzyłem oczy i odrazu pożałowałem bolała mnie głowa i jescze podbrzusze.Wstałem i podpierając się ściany poszedłem na dół i wszedłem do kuchni stał tam tyłem do mnie Louis.Podszedłem do niego i go przytuliłem od tyłu
-Co jest skarbie?!-zapytał się z niepokojem był przodem do mnie
-Lou,masz coś przeciwbólowego?!-zapytałem się go przytuliłem go
-Tak trzymaj misiu-powiedział z troską
Wymamrotałem coś w celu podziękowania
I poszedłem do salonu położyłem się na kanapie i zamknąłem oczy
Bardzo kocham Louisa i wierzę,że się zmieni.Jest wybuchowy,ale potrafi być również kochany i opiekuńczy.Wstałem gdy ból przeszedł i poszedłem do łazienki i wyjąłem żyletkę
1-wsze cięcie za to,że miałem zjebane dzieciństwo
2-gie za to,że nic nie zrobiłem tylko patrzyłem co robi ojciec mamie
3-cie za to,że jestem beznadziejny
Wstałem i przemyłem rany.Ubrałem się i zszedłem na dół,gdzie Lou siedział i oglądał telewizje
-Lou ja idę na spacer-powiedziałem i go pocałowałem
-Tylko uważaj na siebię-szepnął i mnie pocałował
-Dobrze pa-powiedziałem i wyszedłem kierunek miałem jeden dom Hazzy i Liama
Zapukałem i czekałem aż ktoś mi otworzy.Kroki...
Przekręcanie zamka
Otwieranie drzwi
-Nialler o Boże wchoź-powiedział Harry i mnie pociągnął za rękę bez świeżych cięć
Rozglądnąłem się w poszukiwaniu Liama
-Liama nie ma koghanie pojechał do Zayna
-To dobrze,Harry chcę porozmawiać-szepnąłem poważnie,ale cicho
                        ~Perspektywa Harrego~
-To dobrze,Harry chcę z tobą porozmawiać-
szepnął poważnie bardzo poważnie,ale cicho
-Jasne kochanie o czym tylko chcesz-powiedziałem i pociągnąłem go na kanapę w salonie
-To się zaczęło gdy miałem 5 lat-szepnął i zrobił pauzę było widać,że jest mu cieżko.Dlatego wziąłem go i przytuliłem on oparł się o mój tors i zaczął mówić...

wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział

Hej kochani!!
Jednak nie wyrobię się z rodziałem i będzie on w CZWARTEK WIECZOREM :* to tyle paap

czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział 17!!!!

                           Rozdział 17!!!!

Jak się okazało byli to.....

Zayn z Harrym...

-Nialler,kto przyszedł-usłyszałem głos babci
-Nikt ważny-odpowiedziałem jej
-Musimy porozmawiać-powiedział i złapał mnie za nadgarstek na co cicho syknąłem co nie uszło uwadze Harremu i Zaynowi
-Niall co to jest-warknął Zayn
-Nic,chyba pomyliliście domy,idźcie z tąd i najlepiej nie wracajcie-powiedziałem i chciałem iść do domu,ale mi nie pozwolili
-Wrócisz do Londynu?!-spytali się z nadzieją
-Nie wiem, skąd wiecie gdzie jestem?!-zapytałem się ich
-Nie było trydno zdobyć adresu-powiedział Zayn
-Ta no to pa-powiedziałem i szybkim krokiem wszedłem do domu i ruszyłem do mojego pokoju i zadzwoniłem do mamy i poprosiłem żeby przyjechała po mnie i mnie zawiozła na lotnisko na co się zgodziła a na następny dzień byłem w moim rodzinnym domu.Warto dodać,że Louis,Zayn,Harry i Liam cały czas do mnie dzwonili dlatego wyłączyłem telwfon.Wziąłem moją mp3 i wyszedłem do stajni.Jak byłem mały to moja cicocia,która jest w Nowej Zelandi mnie nauczyła jeździć na koniach.Pojechałem w miejsce,gdzie kiedyś mnie koń zawiózł było to w lesie.Wdrapałem się n drzewo.Nie mam pojęcia,ale czułem,że ktoś mnie obserwuje jprdl mam obsesje
Po jakiś 4-5 godz wróciłem do domu i skierowałem się do swojego pokoju a następnie do łazienki,gdzie zrobiłem 2 cięcia i je zabandażowałem potem wziąłem prysznic i ubrałem bokserki,zasłoniłem okna i włączyłem telefon do ładowania.
Odpłynąłe do krainy Morfeusza....
Z mojego pięknego snu obudził mnie dzwonek telefonu zaspany nie patrząc na tp kto dzwoni odebrałem
-Niall?!-usłyszałem głos Harrego
-Nie Święta Teresa-mruknąłem zaspany
-Gdzie jesteś bo tam gdzie byłeś czyli u swoje chyba babci Cebie nie ma tak samo w twoim domu-powiedział zdenerwowany
-Tak nie ma i nie będzie-warknąłem i się rozłączyłem
I ponownie zasnąłem.....
-Nialler wsatwaj,no już-usłyszałem głos małej dziewczynki
-Amy?!-krzyknąłem i odrazu ją przytuliłem
-No wies ja ciebie budzem a ty mnie dusis-powiedziała Amy miała trzy lata a mówiła pięknie.Amy była dla mnie kimś ważnym moja ciocia siostra mojej mamy ma małą córeczkę,którą jest Amy
-A twoja mama jest?!-zapytałem się jej
-Nie mamusia powiedziała,że przyjedzie wieczorem po bajeczce a wiesz,że dzisiaj leci ,,Świnka pepea"-powiedziała przeszczęśliwa na co się zaśmiałem
-Halo?-odebrałem telefon bez patrzenia na to kto dzwoni i wziąłem dziewczykę na ręce
-Wróć Błagam Cię Nialler ja się zmienię obiecuję-usłyszałem szept Louisa błagający szept
-Przykro mi Louis,dałeś mi jasno do zrozumienia,że mam zniknąć-powiedziałem i chciałem się rozłączyć,ale usłyszałem jego cichutki głos
-Niall jeżeli Ciebie nie będzie powiesze się rozumież błagam-szeptał teraz zrozumiałem był napity,ale wiedziałem,że mógł sobie coś zrobić
               ~Naspępny dzień Londyn~

Nie pozwole żeby mu się coś stało.Owszem nie chcę żeby mną pomiatał,ale nie chę mieć go na sumieniu.Boszzz co ja pierdole ja go kocham,ale nie będzie mną pomiatał
Wszedłem do mieszkania Louisa.Miałem jeszcze jedną kopie kluczy,o której zapomniałem.W mieszkaniu unosił się zapach alkoholu i papierosów.Skierowałem się do jego sypialni i wszedłem nikogo nie było,aż nagle drzwi się zamknęły a ja poczułem,że ktoś mnie obejmuje
-Wiedziałem,że przyjdziesz-szepnął Louis z pożądaniem
Wziął mnie i rzucił na łóżko.Okna były zasłonięte i panowała ciemność,jednak Lou włączył lampkę nocną i podszedł do mnie i się uśmiechnął
-To co kochanie,nasz pierwszy raz odbędzie się teraz-szepnął mi do ucha
-N-nie-wyjąkałem nie wyrywałem się bo poco
-Spokojnie nie będzie mocno,ale będzie Ci jal w niebie-szepnąłi zdjął ze mnie bluze a następnie bluzkę.Warto dodać,że on sam był w bokserkach
Ściągnął ze mnie spodnie cały czas mnie całując i wtedy do mnie dotarło co się za chwilę wydarzy starałem się wyrwać
-Kurwa,Niall ogarnij się-warknął starając się zatrzymać moje ruchy
-Przegiąłeś-warknął i wyjął z szuflady...kajdanki przypiął mi ręce nad głową
-Louis proszę-szepnąłem,ale mniw uciszył pocałunkiem
Ściągnął ze mnie bokserki i zaczął mnie dotykać.Rozłożył moje nogi i włożył czubek swojego kolegi a następnie całego chciałem krzyknąć,ale on mnie całował i jęczał i nie miałem jak
                            ****
Wreszcie skończy to robić.Najgorsze było to jak mnie brał od tyłu a jeszcze potem kazał mi jemu....obciągać to był okropne
-Louis-szepnąłem
-Jestem skarbie-usłyszałem jego głos niedaleko łózka
-Rozwiąż..proszę-szepnąłem a po chwili poczułem brak kajdanek na rękach
-Za niedługo przyjdę idę po twoje rzeczy i porozmawiać z twoją mamą,bądź grzeczny-powiedział i pocałował mnie w czoło a następnie usłyszałem zykane drzwi....

Jestem z rozdziałem w czwartek tak jak objecałam :*
Następny wtorek-środa

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Rodział 16!!!

                           Rozdział 16!!!!!

Mamy rozdział, kolejny w czawrek na 100%
                       <<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>

                          
                         ~MIESIĄC PÓŹNIEJ~

Moja mam zgodziła się żebym mieszkał z Louisem,ale warunek jest taki,że mam ją odwiedzać.Szczerze żałowałem,że się przeprowadziłem.Pierwsze tydzień był super,Louis był troskliwy, miły,kochany a teraz krzyczy na mnie,a jak mu pyskuje to mnie wsadza do pokoju wiąże i zamyka.Dlatego jestem mu posłuszny
-Niller,chodź tu!!-usłyszałem krzyk Louisa zszedłem na dół szybkim krokiem i stanąłem na przeciwko Louisa
-Tak?-spytałem się go a on obją mnie i przyciągnął do siebie
-Harry z Liamem przyjdą i Zayn z Mattem-powiedział
-Pojedziemy na zakupy,a potem ja coś przygotuje a Ty skarbie posprzątasz,dobrz?!-spytał się mnie
-Dobrze-powiedziałem i skierowaliśmy się do samochodu
Po zakupach posprzątałem cały dom i wszedłem do kuchni.
-Chodź misiu,siadaj-powiedział Lou i pociągnął mnie na swoje kolana i tak siedzieliśmy
Harry z Liamem i Zaynem zgodzili się aby każdy był w osobnym związku,ale Harry nie ufał Louisowi i postawił warunek,że będzie sprawdzał czy mam jakieś siniaki czy wszystko jest dobrze.I co tydzień mamy takie spotkania raz u nas raz u Liama i Harrego
-Nini posprzątałeś?!-zadał mi pytanie Lou
-Tak-odparłem krótko
-To ja idę zobaczyć-powiedział i zniknął za drzwiami od kuchni
-Niall chodź tu!!!-krzyknął wkurzony Louis
Poszedłem do pokoju jak on to nazwał ,,jego gabinetem" i nie pozwalał mi tu wchodzić
-Dlaczego tu nie jest posprzątane?!-spytał się podnosząc brew
-B-bo pow-powiedziałeś,że do tego pokoju nie mam wchodzić-wyjąkałem
-Niall,czy ty mnie słuchałeś,miałeś to posprzątać-warknął i szybkim krokiem podszedł do mnie i przeżucił mnie przez ramie i poszedł do pokoju,który ja nazywam ,,pokojem tortur".Usiadł na skraju łóżka a mnie ułożył na swoich kolanach na brzuchu.Ściągnął ze mnie spodnie razem z bokserkami i potarł mój pośladek.Bałem się,cholernie się bałem
-To co Nialler,jeżeli piśniesz,krzzykniesz cokolwiek to dodaje Ci kochanie 10 klapsów,a masz ich 8,jasne-spytał się a ja pokiwałem głową na ,,tak"
1.....2....3.....4.....5.....6....7.....8........
-Grzeczny chłopiec-szepnął mi do ucha i położył mnie do łóżko
-Leż,a ja pójdę po oliwkę-powiedziała po chwili usłyszałem jak ją otwiera i smaruje moje pośladki....o boszzz jaka ulga.Założył mi spodnie i pomógł mi się podnieś i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
-Nini,pamiętaj,jak Harry zauważy lub ktoś,że jest coś źle to sprawie,że nie usiądziesz przez tydzień,jasne-powiedział a ja go pocałowałem
Otworzyliśmy drzwi byli tam Zay,Matt,Harry,Liam
-Hej-powiedzieliśmy razem

Oglądaliśmy film ja leżałem na torsie Louisa na podłodze.Chłopcy pili a najwięcej Matt z Louisem,ale Zayn mu zakazał więcej pić,a Louis wlewał w siebie kolejne piwo
Wstałem i poszedłem do kuchni i popatrzyłem przez okno a po policzku spłynęła samotna łza
-Dlaczego nic mu nie powiesz?!-usłyszałem głos Harrego
-Nie wiem o co Ci chodzi Hazza-powiedziałem
-Nialler dobrze wiesz o co mi chodzi,więc nie wściskaj mi kitu-powiedział i do mnie podszedł
-Nialler,jutro się spotkamy i powiesz mi wszystko a jak nie to powiem twojej mamie jakąś okrutną historyjkę i będę tak przekonujący,że będzie tutaj biegła-powiedział i mnie przytulił
-Harry przestań mi grozić-szepnąłem
-Ja Ci kochanie nie grożę ja ostrzegam,i pamiętaj,że ja się zgodziłem na tlwasz związek i decyzje mogę zmienić-szepnął ostrzegająco
-Harry mam doś tego,że wszyscy dokoła za mnie decydują to jest moje życie i mogę robić co chce i to nie jest wasza sprwlawa,zajmij się Liamem-krzyknąłem i wyszedłem z kuchni,ubrałem się i chciałem wyjść,ale bełkot Louisa mi w tym przeszkodził
-Gdzie się wybierasz-wybełkotał
-Wytrzeźwiejsz pogadamy-powiedziałem
-Jeżeli wyjdziesz w tej chwili to po pierwsze oberwiesz a po drugie możesz tu nie wracać
Nic nie mówiąc wyszedłem i chodziłem po moeście bez celu około 3godz.Wyjąłem telefon była 23:55.Postanowiłem wrócić spakwać się i wyprowadzić do mamy.I już więcej nie chce rozmwiać ani Zayne,ani z Harrym,Liamem,Mattem a najbardziej to z Louisem.Mimo to kocham go,ale koniec tego
-Gdzie byłeś-usłyszałem głos Louisa zignorowałem go i wszedłem ,,do naszej sypialni" wyciągnąłem torbę i zacząłem do niej wkładać ubrania
-Gdzie się wybierasz?!-usłyszałem zdziwiony głos Louisa
-Cytuję:,,Jeżeli wyjdziesz w tej chcwili to po pierwsze oberwiesz a po drugie możesz tu nie wracać" koniec cytatu,chciałeś masz wyszedłem mam dość tego,że jestem popychadłem nie wiesz ani TY ani nikt oprócz mojej mamy co przechodziłem w dzieciństwie,więc daj mi spokój i najlepiej zpomnij o tym co nas łączyło my nie istniejemy nas nie ma i nigdy nie będzie to koniec Louisie żegnaj-powiedziałem i wyminąłem sszkowonego chłopaka i zszedłem na dół ubrałem kurtkę i wziąłem torbę
-Nialler proszę,ja się zmienię przysiegam-krzyknął i chciał zdjąć torbę
-Ile ja to razy słyszałem-zaśmiałem się ponuro
-Proszę Nialler błagam-szepnął było mi go żal
-Dobranoc Louisie tu są klucze do twojego domu-powiedziałem podkreślając wyraźnie ,,twojego domu"
Następnego dnia wstałem z mamą uzgodniłem,że pojadę do babci by to wszystko przemyśleć wstałem i zszedłem spkowany na dół.Mama jechała do pracy i musiała mie odwieź tak jak odwozi mnie do szkoły czasami.Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy była to godzina drogi a mama pracę zaczynała o godzinie 9:45,więc da radę dojechać tam i spowrotem.Najgorsze było to,że musieliśmy przejechać koło szkołyy co oznaczało,że będą mnie widzieć i stało się zobaczyłem całą czwórkę na ich twarzach zagościł uśmiech pewnie myśleli,że ja idę do szkoły
-Niall ja pójdę wymyśle jakąś historyjkę i zaraz będę-powiedziała i wyszła a ja podgłośniłem i słuchałem jakiś piosenek
Na ich twarzach pojawił się starch z nutką przerażenia moja mama gadała niedaleko auta a po chwili do niego wsiadła i ruszyła
-Niller jesteś-usłyszałem głos mojej mamy otworzyłem oczy a później drzwi i ruszyłem do drzwi domu mojej babci gdzie ona już stała i mnie mocno przytuliła
Wieczorem przy kominku siedzieliśmy rozmawiając o wszystkim
Gdy nagle zadzwonił dzownek jak się okazało byli to.....

Muhaahahahaha wiem jestem okropna,że w takim momęcie przerywam hee sorka kolejny w czwartek na 100%

wtorek, 3 czerwca 2014

Rozdział 15!!!

                            Rozdział 14

Przepraszam,że spóźniony ale była wycieczka
                            -------------
Naprawdę?!-spytał się mnie patrząc w oczy
-Naprawdę,ale najlepiej zapomnij o tym-powiedziałem i chciałem iść ale Lou przyciągnął mnie do siebię i wpił się w moje usta
-Kocham Cię Nialler
-Ja Ciebie też-odpowiedziałem i wpiłem się w jego usta
-Wracam,jest już późno-spytał się mnie Louis
-Jasne,Lou bo jest taka sprawa,że moja mama wraca z delegacji i no ten..-powiedział jąkając się
-Spokojnie Nialler,załatwimy to tak,że powiemy twojej mamie,że jesteśmy na wycieczce szkolnej,bo tak jest tylko my na nią nie pojedziemy a będziemy tutaj a i ta wycieczka jest na 14 dni.-powiedział i na mnie popatrzył uśmiechnąłem co odwzajemnił.
-Ni,chciałbyś ze mną chodzić?-spytał się mnie a ja nie odpowiedziałem tylko go pocałowałem
-Rozumiem-powiedział i mnie objął w pasie i ruszyliśmy do domu
-Ni,ale nie mówimy im bo oni mnie zabijął jak się dowiedzą-powiedział
-Dobra,bo wiesz nie chcę Ciebię stracić-powiedziałem i popatrzyłem na niego a on się szczerzył popatrzyłem na niego pytającym wzrokiem
-Bo ty się rumienisz!-wykrzyknął a ja spuściłem głowę
-Ej no ja chcem je oglądać-powiedział niczym małe dziecko,zaśmiałem się cicho
-A weźmiesz za rączkę-spytałem się i popatrzyłem na niego a on się uśmiechnął i wziął mnie za rękę
-Dobra Ni,bo tu jest niedaleko dom i będzie widać,że trzymamy się za ręce-powiedział i mnie puścił
-Lou,ale będziesz w pokoju bo ja nie chcę by był Liam,Harry lub Zayn-powiedziałem cicho
-Nie ma sprawy misiu-powiedział
-Jesteśmy-krzyknął mój chłopak jak to pięknie brzmi szczerze nigdy się nie spodziewałem,że będę miał tak kochanego chłopaka
-O Boże Nialler jesteś przemarznięty-powiedział Liam i mnie pociagnął za rękę delikatnie ale stanowczo popatrzyłem na Louisa z minął ,,Ratuj" a on się zaśmiał i mi pokazał język i poszedł za Harrym
-Liam położył mnie na łózku a sam podszedł do szafy.Usiadł na mnie okrakiem i zaczął ze mnie ściągać ubrania.
-przestań i złaź ze mnie-warknąłem na niego
-przestań na mnie warczeć-warknął na mnie i walną mnie w policzek.Odrazu wstał ze mnie i stanął koło mnie i patrzył na mnie przestraszony.Odrazu podniosłem się i poszedłem na koniec pokoju a Liam usiadł na łóżku i schował twarz w ręce zrobiło mi się go żal dlatego podszedłem o go przytuliłem a on wtulił się we mnie jak małe dziecko
-Nialler prze-przepraszam ja poprostu byłem zazdrosny o Harrego bo ma lepsze kontakty z Zaynem,przepraszam o Boże nie chciałem Cię uderzyć naprawdę-mówił jak katarynka dlatego zatkałem mu usta ręką
-Uspokój się Li,a co do Harrego to pogadaj z nim w cztery oczy-powiedziałem i się do niego uśmiechnąłem co odwzajemnił
-Dzięki Ni,chodź trzeba przyłożyć lód-powiedział i wstał poszedłem za nim po drodze wieszając kurtkę i ściągając buty
-Co Ci się stało-spytał się mnie...Zayn
-Nic,bliskie spotkanie z drzwiamil-powiedziałem nie patrząc
-Ni,przestań powinien wiedziedzieć-powiedział Liam
-Walnąłem go w policzek-powiedział cicho Liam
-CO kurwa zrobiłeś??!?-krzyknął Zayn a do kuchni przyszedł jeszcze Louis i Harry....
__________
Przepraszam,że spóźniony,ale cały piątek spałam po wycieczce
Proszę o 2/3 komentarze
DZIĘKUJĘ!!!

piątek, 23 maja 2014

Rozdział 14!!!

                          RoZdZiAł 14!!!!! 

Taka mini niespodzianka będzie perspektywa Harrego,Liama,Zayna,Louisa :>
___________________*_*___________________________

                 ~Perspektywa Nialla~

Obudziłem się w zielonym pokoju.
-Obudził się?!-usłyszałem głos Liama
-Tak-odpowiedział mu Zayn
-Nialler,jak się czujesz?!-spytał się z troską Lou
-Lepiej-odparłem cicho
-To dobrze-pogłaskał mnie czule po policzku jego oczy były pełne troski a ja poczułem motylki w brzuchu WTF?!?!
-Powinieneś odpoczywać,dobranoc-powiedział Liam i mnie pocałował w usta
Miałem go za przyjaciela,chociaż trzeba przyznać,że był pociągający jprdl o czym ty myślisz Niall
Zostałem sam z Liamem,zapewne musi mnie pilnować
-Li,dlaczego!?-spytałem patrząc mu w oczy
-Ale co dlaczego!?-spytał się
-Przecież dobrze wiesz co!?,znszczyliście mi życie-wrzasnąłem nie leżeliśmy tylko staliśmy na środku pokoju
-Niller uspokój się-powiedział spokojnie i podszedł do mnie a ja zrobiłem krom do tyłu
-Uspokój się,ciekawe czy ty byś był kurwa spokojny jakby jakiś czterech jebanych psycholi porwało by cię-krzyknąłe a drzwi się otworzyły
-I to,że ty i reszta chcecie żyć w związku z ,,miłością" to be ze mnie-warknąłem
-Harry te lekarstwa przestały działać-powiedział i obją mnie w pasie.Zacząłem się szarpać,ale po chwili przestałem i pozwoliłem żeby on wziął i mnie położył przestałem walczyć,ale tylko na chwilę do pokoju wszedł Lou z Zaynem.
-Harry pomóc wam?!-spytał się Louis
-Jakbyś mógł-odparł starając się przytrzymać rękę
                    ~Persektywa Louisa~
Niall starał się wyszarpać
-Dobra Harry nie podawaj mu leków,a Ni będzie grzeczny prawda!?-powiedziałem i popatrzyłem na Nialla w jego oczach był ból i strach oraz.....miłość?!
-Dobra,Lou my idziemy po zakupy a ty z nim siedź ok?!-spytał się Hazza a ja pokiwałem głową na ,,tak"
Objąłem go w pasie i przyciągnąłe do siebie
-Niegrzeczny chłopczyk-szepnąłem do jego ucha a po jego ciele przeszły ciarki.Bardziej wtulił się we mnie
-Ni,wszystko dobrze?!-spytałem patrząc w jego oczy
-Tak-szepnął i się do mnie przytulił było to dziwne,ale wiedziałem,że jest mu ciężko
-Lou..??-spytał się mnie patrząc mi w oczy
-Tak skarbie-powiedziałem i go pogłasiałem po policzku
-Chodźmy na spacer tylko ty i ja-szepnął mi w kaltke piersiową
-Ni,czy ty coś kombinujesz?-spytałem się patrząc w jego oczy,w nich była nadzieja oraz... miłość
-Nie-powiedział patrząc mi w oczy
-Dobrze chodź-powiedziałem i wstałem,ale on mnie złapał i straciłem równowagę i spadłem na niego nasze twarze dzieliły centymetry a może milimetry.Przyciągnął mnie do siebie i pocałował co odwzajemniłem.Naszej czwórki marzeniem było to by on sam nas pocałował.Moje marzenie się spęniło....
Ubraliśmy się i poszliśmy na spacer
-Chodź chce ci coś pokazać-powiedział z radością jak dziecko,które dostało lizaka
-No chpdź szybciej,niby chudy a kondycji brak-powiedział z ,,oburzeniem" i wział mnie za rękę
-Ni-powiedziałem i go zatrzymałem ciekawoś wzięła górę
-Dlaczego na Harrego,Zayna,Liama patrzysz inaczej a na mnie inaczej,inaczej wszystko robisz l.Zachowujesz się miło nie wyzywasz całujesz trzymasz mnie za rękę-powiedziałem
-Bo ty jesteś inny,nie zmuszasz mnie do niczego a ja ja Ciebię chyba...-chciał coś powiedzieć,ale telefon zaczął dzwonić
-Kurwa serio teraz gdy moje marzenie się spełnia-pomyślałem i odebrałem telefon...
           ~PerspektywaHarrego~

Wróciliśmy do domu,po zakupach.Wszedłem do pokoju,ale w nim nie było ani Nialla ani Louisa.Jak Nill zwiał to nie wiem co mu zrobię.Usiadłem na łóżku i wyjąem telefon na tapecie miałem Niallera i Li.Kocham ich taką prawdziwą miłością i nie pozwole mu odejść.Wybrałem numer Louisa i zadzwoniłem
-Halo?-warknął do telefonu
-Gdzie jesteś?-spytałem się
-Przepraszam za ton Hazaa,jesteśmy z Niallem w lesie będziemy do godziny-powiedział i mogę przysiąc,że się teraz uśmiechnął
-Dobra,pa Lou-powiedziałem i się rozłączyłem zszedłem na dół i skierowałem się do kuchni gdzie był Zayn i Liam
-I co robią?-spytał się Zayn i się uśmiechnął co odwzajemniłem
-Nic,nie ma ich są w lesie-powiedziałem i usiadłem na krześle koło Zayna
-O której będą?-spytał się Liam
-Powiedział,że do godziny-powiedziałem
-Znając Louisa to ta godzina zamieni się w dwie- powiedział Zayn i się w trójkę zaśmialiśmy
-Dobra za 2 godziny będzie kolacja-powiedział Liam popatrzyłem na zegarek,który wisiał na ścianie koło drzwi była topiero 16:30
-Harry?!-Liam zaczął machać mi ręką przed twrzą
-Sorka zamyśliłem się-powiedziałem
-Już ja wiem o czym ty myślałeś-powiedział i usiadł mi na kolanach a ja go pocałowałem
-Oglądamy film-usłyszeliśmy głos Zayna
-Tak-powiedzieliśmy razem
-To ja włacze może być horor?-spytał się a Liam się zaśmiał  za co oberwał ode mnie w głowe
-Za co to było-spytał się mnie z rozbawieniem na twarzy
-Za jajco-warknąłem na niego
-Przepraszam-powiedział i mnie czule pogłasiał po policzku a Zayn patrzył na nas pytającym wzrokiem
-Hazzuś boi się hororów-wyjaśnił Liam
-To witaj w clubie-powiedział Zayn
-Ty też-jękną Liam
-Pretekst do przytulania się-powiedział Zayn i się wyszczerzył
-Mnie tam pasuje-powiedział Liam
                      ~Perspektywa Nialla~

-Ni,śmiało mów co chciałeś powiedzieć-powiedział zachęcając mnie.Powiedzieć,że coś do niego czuję czy nie.....
-No bo ja coś do Ciebię czuje-powiedziałem cicho patrząc w buty,które były swoją drogą bardzo bardzo interesujące...

sobota, 10 maja 2014

Rozdział 13 !!!

               Rozdział 13!!!!

Zobaczyłem.... Harrego i Liama

Oni trzymali się za ręce.
-Niall wiemy,że tam jesteś otwórz drzwi-powiedział Liam
Kurwa-pomyślałem.Wszedłem szybko,ale cicho do mojego pokoju.Otworzyłem okno i wspiąłem się na dach.Usiadłem by mnie nikt nie zobaczył.Zobaczyłem,że ktoś się wychyla z mojego okna i coś mówi.

Zszedłem z dachu i wszedłem do mojego pokoju.Zgarnąłem telefon.Usłyszałem kroki.Moje serce zatrzymało się.Wszedłem do garderoby i schowałem się za szafą
-Oj Nialler,i tak wiem,że tu jesteś-usłyszałem głos Liama
-Myślisz,że uciekniesz od nas.Znajdziemy cię tak czy siak-jego głos mówił z pożądaniem
Usłyszałem,że wychodzi
Wyszedłem z garderoby i poczułem,że ktoś łapie mnie w pasie i zatyka usta.Chciałem się wyrwać,ale on był za silny.
-Oj misiu.Biedy Nialler.Jesteś nasz-warknął Liam
-Harry skarbie,chodź tu mam go-powiedział a po chwili w drzwiach pojawił się Harry.
-Nialler myślałeś,że nam uciekniesz-spytał się podchodząc do mnie.Przestałem się szarpać.Liam upewniając się,że nie krzyknę.Dalej mnie trzymał.
-Zostawcie mnie proszę-szepnąłem cichutko
-Nialler jesteś taki pociągający-powiedział Harry i razem z Liamem przenieśli mnie na łóżko.Liam trzymał mi nadgarstki a Harry usiadł na mnie okrakiem.
-I ty się dziwisz,że cztery osoby chcą wejść w ciebię-szpenął mi do ucha Liam
-J-j-ak t-t-o cz-cz-te-r-r-y-spytałem jąkając się,oraz z przerażeniem,a oni się roześmiali
-Ja,Liam,Tomlinson i Mialik-szepną Harry mi do ucha
-Ale spokojnie misiu,oni nie będą Ciebię mieli-powiedział Liam,Harry ze mnie zszedł
-Spokojnie to nie będzie boleć-powiedział Harry i wziął moją rękę.Byłem sparaliżowany i nie mogłem się ruszyć.
Harry ,,wyrzeźbił" inicjały Liama
,,L.P",Liama jak i Harrego inicjały nie były duże,ale krew lała się cholernie.
-Nie uciekaj leż spokjnie,jasne-spytał się Liam a ja pokiwałem głową na ,,tak"
Wstali i wyszli do łazienki.To jest moja szansa poderwałem się i szybko wybiegłem z domu.Mimo,że krew lała mi się to nie przerwałem biegu.Rękawy mojej bluzy spadły w dół,a rana odrobinę szczypała.Wbiegłem na pasy i szybko przebiegłem na drugą stronę.Wbiegłem do parku i biegłem jak najszybciej.Pókki mam siły-pomyślałem
Zatrzymałem się na chwilę w oddali zobaczyłem Liama i Harrego
Zacząłem biec.Pod drzewem siedział Zayn i Louis
-Nie no kurwa zajebiście-pomyślałem
Posłali sobie spojrzenia i wstali.
-Jprdl dlaczego ja muszę mieć takiego pecha!?-krzyknąłem w myślach
Zacząłem biec w stronę lasu.Wbiegłem i skręciłem w lewo.Wszędzie drzewa.Spadłem nie miałem siły się podnieś...a potem nic,tylko ciemność i czyjś krzyk ,,Tu jest".....

Nie mogłem otworzyć oczu,ale słyszałem rozmowy:
-To jest wasza wina,po chuja to robiłeś,gdyby nie ty to by mu nic nie było-krzyknął jakiś wściekły głos
-Moja wina?!,miałem wam pozwolić,żebyście go zamknęli w piwnicy?!-krzyknął kolejny głos
-Harry spokojnie-to pewnie powiedział Liam
-Możemy się nim podzielić-powiedział jeszcze jeden głos i poczułem jego rękę(chyba) na policzku
-Piękny jest prawda Lou-to był Malik
-Prawda,a tak wogóle to kiedy on się obudzi?-powiedział kolejny głos
-Nie wiem,ale my idziemy po leki,a wy nie zróbcie mu krzywdy-powiedział głos a później trzask metalowych drzwi
-Gdzie do kurwy nędzy oni mnie wywieźli-pomyślałem
-Zobacz on się budzi-powiedział to Zayn
Otworzyłem oczy byłem w jakimś magazynie..chyba...wszystko było rozmazane.Nie mogłem się podnieś
-Leż spokojnie Ni,zaraz będzie lepiej-to powiedział Lou
                            *-*
Na moje szczęście Harrego i Liama tu nie było.Wreszcir widziałem wszystko normalnie.Moja głowa leżała na kolanach Zayna.Chciałem się podnieś,ale czyjeś ręce mnie delikatnie popchały
-Leż Ni,jesteś blady jak ściana-powiedział Louis
-Jesteśmy-powiedział Harry
Harry podszedł do mnie z uśmiechem.Odwróciłem głowę.Nie chciałem na niego patrzeć
-Dobranoc misiu-to było odstatnie co usłyszałem przed zaśnięciem....

Mamy rozdział 13!!!
Spodziewaliście się czegoś takiego???
Nie?! Ja też xD

piątek, 9 maja 2014

Rozdział 12!!!

                            Rozdział 12!!!
                    
                            

                                #,#

Po zakupach poszedłem do pokoju na chwilę by ubrać bluzę z kaputurem.Było mi zimno,ale też musiałem być gotowy.Wczoraj znalazłem
mój telefon i portfel,w którym były pieniądze i karty.Całe szczęście,że znalazłem moje rzeczy inaczej musiałbym wymyślać plan kolejny.Wracając do dzisiaj.Miałem zamiar zrobić tak by Harry zobaczył,że mi na nim zależy potem ,,zaśniemy" no on zaśnie a ja wymknę się i wróce do Londynu.Wiedziałem,że Li odchodzi od zmysłów.Zszedłem na dół i usiadłem na kolanach Hazzy.Mimo,że chciałem tak trochę to miałem blokadę.
-Nialler,a tobie co-powiedział zdzwionym głosem Harry
-Nic to nie mogę przytulać mojego misia-powiedziałem i zacząłem robić mu malinkę na szyji
I tak zaczęliśmy się całować.Harry wziął mnie za pośladki przez co pisnąłem a on się zaśmiał.Powróciliśmy do całowania się.Harry rzucił mnie na łożko i usiadł na mnie okrakiem.Chciał zdjąć ze mnie ciuchy,ale musiałem przerwać.Nie chciałem pieprzyć się z nim.
-Harry,ja przepraszam,ja nie mogę to zawcześnie-szepnąłem
-Rozumiem misiu.Ja też przepraszam-szepnął
                        ***
Harry zasnął jakieś 20minut temu.Jego sen był twardy,a ja dziękowałem Bogu za to.Wstałem i po cichy wymknąłem się z pokoju.Wszedłem do kuchni i otworzyłem szufladę,w której był mój telefon oraz poetfel
       ~LONDYN LOTNISKO Perspektywa Nialla~
Wyszedłem z lotniska.Cały czas miałem wrażenie,że ktoś mnie śledzi.Wsiadłem do taxi.Poprosiłem kierowce by pojechał pod dom Liama.
Zapukałem do drzwi a po chwili ujżałem mojego przyjaciela.
-Niall?!-spytał się zdziwiony,a następnie mnie przytulił,co odwzajemniłem.Po moich policzkach lały się łzy,tak bardzo się czieszę,że to się skończyło.
Opowiedziałem mu wszystko co się ze mną działo i wgl.
-Chodź spać jest już późno-powiedział i wziął mnie za rękę i pociągnął mnie za rękę.
                              *o*
Leżałem z zamkniętymi oczami.Usłyszałem dzowniący telefon a następne ciche,ale szybkie kroki po pokoju

-Halo-powiedział Liam
-Tak,tak jest tu-odparł po krótkiej ciszy
-Śpi,misiu nie denerwuj się-powiedział
Do jasnej cholery z kim on rozmawia!?-krzyknąłem w myślach
-Za ile będziesz?-zadał kolejne pytanie do telefonu mój przyjaciel
-Dobrze kochanie,czekam-powiedział i usłyszałem,że ktoś wychodzi z pokoju.Wiedziałem,że Liam jest gejem,alei to nie przeszkadzało.Wracając do rozmowy oznacza to,że Liam ma chłopaka, i że ta rozmowa była o mnie.Otworzyłem oczy i ubrałem się w to co wczoraj byłem.Muszę stąd wyjść,coś czuję,że osobą,z którą rozmawiał był ktoś kto jest moim wrogiem.
Wyszedłem z sypialni i ruszyłem schodami prowadzącymi na dół.Na moje nie szczęście Li wyszedł z kuchni.Kurwa-krzyknąłem w duchu
-Hej,wyspałeś się?-spytał podchodząc do mnie
-Cześć,tak ja już pójdę-powiedziałem i zacząłem ubierać buty
-Nialler,no coś ty zostań-powiedział podchodząc do mnie.Jego oczy był ciemne
-Nie ja już ide-powiedziałem i chciałem wyjść,ale,poczułem jego dłoń na ramieniu
-Wolałbym,żebyś został-powowoiedział mrocznym głosem
-Przyjdę później-mruknąłem i wyszedłem
                              *_*
Siedziałem w domu.Przebrany.Usłyszałem dzwonek do drzwi i poszedłem po cichu i zobaczyłem przez dziurkę,że był to...

Przepraszam,że krótki,ale potrzymam was w namięciu
Miłego weekendu :* ;)

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 11!!

                Rozdział 11!!!

Znowu straszny sen.Usiadłem na łóżku i zamknąłem oczy.Czułem,że ktoś mnie delikatnie kładzie,od razu otworzyłem oczy
-Cii skarbie śpij-powiedział kojącym głosem Harry
-Harry,przytulisz mnie?-powiedziałem nieśmiało
-Jasne misu-powiedział łagodnie i mnie przytulił
***
Otworzyłem oczy i poczułem.... Naleśniki.Czułem się wspaniale.Miałem ochotę skakać.Wstałem i biorąc ubrania i poszedłem do łazienki gdzie zrobiłem poranną toaletę.
-Cześć Hazza-powiedziałem przytulając go od tyłu
-Cześć Nialler,głodny?-spytał się odwracając się do mnie
-Może-powiedziałem z uśmiechem
-Po co ja się pytam ty zawsze jesteś głodny misiek-powiedział i mnie pocałował w usta
-Wcale,że nie-powiedziałem z udawanym ,,fochem".Boże co się ze mną dzieje
-No już to był żart,ale i tak zastanawiam się gdzie ty to mieścisz-powiedział,jej jaki on jest seksowny gdy myśli
-A zresztą nie ważne.Jak się czujesz?-spytał się z troską
-Szczerze?,to zajebiście-powiedziałem
-To dobrze,chodź jemy-powiedział biorąc mnie za rękę
-Harry..-powiedziałem cicho
-hm?-powiedział przytulając mnie,gdy siedziałem na jego kolanach
-Pójdziemy dzisiaj gdzieś?-spytałem się go
-Niall wiem,że czujesz się lepiej,ale to noe znaczy,że jesteś tak zdrowy żeby iść na zewnątrz.Zobaczysz za 2-3 dni będziesz mógł iść ok?-spytał się a ja pokiwałem głową na ,,tak"
                               %_%

Leżeliśmy z Harrym oglądając telewizje.Popatrzyłem na Harrego.Spał.Jego usta były lekko otwarte.Wyłączyłem telewizor i wziąłem go na ręce i zaniosłem do pokoju.
                                ***
Oyworzyłem oczy i popatrzyłem na stronę gdzie powinien być Harry,ale go nie było.Wstałem i zszedłem na dół.Drzwi do ogrodu były otwarte.Harry siedział na huśtawce.Usiadłem koło niego
-Niall,czemu nie śpisz?-spytał się mnie biorąc na kolana
-Bo Ciebie nie ma-pwiedziałem robiąc minę zbitego psa
-ojjj biedactwo-powiedział i mnie przytulił
                                  @_@
      Otworzyłem oczy.Promienie słońca starały dostać się do pokoju.Popatrzyłem w prawo i był tam Harry spał słodko.Wtuliłem się w niego.I zacząłem myśleć.Dzisiaj muszę zrobić,żeby mi zaufał całkowicie.Zastanawiałem się co z Li.Czy jest męczony przez Malika i Tomlinsona.Wziałem z pod poduszki moją Mp3,bo telefon miał Harry.Włączyłem pierszą lepszą piosenkę,którą okazało się Justin Bieber-Boyfriend
-Niall,skarbie obudź się-usłyszałem jakiś głos
-Co jest?-spytałem się otwierając oczy
-Wstawaj skarbie już jest 14:50-powiedział a ja zrobiłem wielkie oczy a on się zaśmiał.
-Lodówke mamy pustą,więc trzeba jechać.Chcesz jechać?-spytał się mnie a ja orzywiony pokiwałem głową a on się zaśmiał.
-Zejdź na dół za chwile-powiedział i pocalował mnie w usta
Zrobiłem poranną a raczej popołudniową toaletę.Ubrałem rurki koloru kremowego i bluzkę z długim rękawem koloru niebiesko-białego.Zszedłem na dół gdzie czekał Harry.
-No jesteś.Nie będzie Ci zimno-spytał się z troską
-Nie,będzie mi ciepło-powiedziałem i go przytuliłem.Ubrałem buty i kurtkę i wyszedłem
-Idziemy-powiedział Hazza i ruszyliśmy  do samochodu....

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 10!!

                       Rozdział 10 !!!

Obudziłem się przez zły sen.Leżałem i nie mogłem zasnąć więc wyszedłem po cichu na dół.Wiedziałem,że dom jest zamknięty dla tego nawet nie próbowałem nawet uciekać.No i jak dom to i taras.Usiadłem na parapecie i patrzyłem na gwiazdy....
-Niall-usłyszałem surowy głos Harrego
-Na dole-odpowiedziałem,usłyszałem,że ktoś schodzi po schodach
-Wiesz jak mnie wystraszyłeś,myślałem,że uciekłeś,albo jesteś w łazience i....-powiedział,ale nie dałem mu tego powiedzieć
-I się tniesz,tak tak,bo jestem tak beznadziejny i wogólę,że się tne-powiedziałem.Nie patrzyłem na niego tylko w okno
-Nialler,co ty mówisz,ja tak nie myślę,ale wiem,że dla ciebie to trudne misiek-odparł przytulając mnie.I tu miał rację,wspominałem,że w ręku trzymam moją przyjaciółke,która zwie się ,,Żyletka"?? Nie no to teraz wspominam.
-Pokaż nadgarski skarbie-powiedział,musiałem pokazać bo inaczej wsadził by mnie do pokoju
-Nialler co ty masz w ręce-powiedział
-Przepraszam Harry,tak bardzo tego nie chcę,ale to dla mnie za silne-odparłem i wtuliłem się w nagą klatę Harrego
-No już misiu,ciiii,przynajmiej tego nie zrobiłeś,jesteś silny i to,że płaczesz nie oznacza,że jesteś do niczego.Jesteś jeszcze bardzie pociągający.-Wyszeptał mi do ucha
-Harry nie jesteś zły?-spytałem cicho,głowę miałem spuszczoną w dół
-Skarbie popatrz na mnie-powiedział łagodnie.Uniosłem głowę
-Nie jestem.Chodź spać-rzekł i wziął mnie na ręce
Wtuliłem się w Harrego i zasnąłem
                           +_+

Otworzyłem oczy i odrazu poczułem ból głowy oraz gardła.Nie miałem ochoty ani siły by wstać dlatego leżałem,a ból głowy się nasilał,popatrzyłam na zegarek była 10:01 wstałem i zszedłem na dół w głowie mi się kręciło i to cholernie.Wszystko do okoła wirowało na środku schodów nie wytrzymałem i usiadłem a głowę schowałem między kolana.
-Nialler,co Ci jest-spytał się Harry
-Harreh źle się czuje-powiedziałem cicho
-Już misiu,czekaj zaniosę cię do pokoju-powiedział i wzią mnie na ręce i zaniósł mnie do pokoju i podał mi lekarstwa(w strzykawce)
-Hazza zostań,proszę-powiedziałem cicho,gdy był przy drzwiach.Położył się kołomnie i mnie do siebie przytulił
-Misiek zasypiaj-powiedział cicho po pewnym czasie
-Nie mogę zasnąć,Harry zaśpiewaj coś-powiedziałem cicho a on się zaśmiał
-Jak z dzieckiem-powiedział z rozbawieniem,ale zaczął śpiewać.....
                           0_0

So!
Mamy 10!
Z całego serca przepraszam,że rozdziału nie było w terminie,ale byłam chora i nie mogłam dodać
I'm Sorry
Naprawdę PRZEPRASZAM,ŻE NIE DODAŁAM,ALE DZISIAJ JEST I TO DWA

ROZDZIAŁ 9 !!!!

                    ROZDZIAŁ 10!!!

Obudziłem się około 10:42
Wstałem i poczłapałem do łazienki.Zrobiłem poranną toalete i zszedłem na dół,po cichu.
Czas mój plan zrealizować Haroldzie-pomyślałem
Podszedłem do Harrego i przytuliłem go od tyłu,wzdrygnął się,ale po chwili odwrócił się do mnie z uśmiechem
-Cześć Skarbie-powiedział do mnie
-Hej-odpowiedziałem
Harry zamienił nas miejescami i to ja byłem oparty o blady
Harry zaczął mnie całować namiętnie,oddałem pocałunek,ale nie chciałem.
-Chodź na śniadanie,misiu-powiedział i pociągnął mnie w stronę stolika,na którym było śniadanie,Harry usiadł a mnie pociągnął na swoje kolana i zaczął mnie karmić.
***
Teraz z Hazzą leżeliśmy na kanapie.Moja głowa leżała na jego torsie
-Niall,trzeba jechać na zakupy,jedziesz ze mną-spytał się
-Jasne-powiedziałem
-Tylko,bez żadnych numerów,jasne-powiedział ostrzegawczo
-Ranisz-powiedziałem,a on mniepocałował w usta
-To co idziemy?-spytał się a ja pokiwałem głową na ,,tak"
Ubrałem buty i kurtkę i czekałem na Harrego,który poszedł po klucze od auta i portfel.Patrzyłem na swoje buty...
Mam tydzień na to by Harry mi zaufał i był spokojny....
Za dwa tygodnie moja mama wraca z delegacji i jak mnie nie będzie to ona postawi wojska by mnie znalazły.
-Nialler możemy iść-wyrwał mnie głos Harrego
***
Weszliśmy do marketu,Harry wziął wózek i poszliśmy
Nie mogłem teraz uciec bo wtedy cały plan byłby spalony...
-Niall,potrzebujesz czegoś-wyrwał mnie znowu z zamyśleń głos Hazzy
-Nie dzięki-powiedziałem
                           ~ , ~
Harry zapłacił za zakupy
-Pomóc ci-spytałem się go z uśmiechem
-Nie,ale dziękuje za chęci-odpowiedział na moje pytanie
-Ale możesz otworzyć drzwi-powiedział dając mi kluczyki.Pokiwałem głową i otworzyłem drzwi oraz bagażnik.
-No już misiu możemy jechać-powiedział Harry
-Harry...-spytałem się cicho
-Tak?-odparł
-Co będziemy dzisiaj robić-spytałem się go
-Nie wiem,a co byś chciał?-spytał się mnie.Szczerze to było słodkie,zresztą jak cały on.Kurwa Horan ogarnij się,nie jesteś gejem-powiedział głos w mojej głowie
-A może jesteś-powiedział drugi
-Moglibśmy iść do parku?-spytałem się
-Jasne,ale....-powiedział,ale nie dałem mu skończyć
-Ale bez żadnych sztuczek,Harry ogarnij się,skoro ja się staram ty mógbyś mi w tym pomagać,a nie utrudniać-powiedziałem zły,dobiero teraz zauważyłem,że stoimy pod domem
-Dobrze,przepraszam-powiedział i mnie pocałował
-Będziesz się gniewać?-spytał się patrzyąc mi w oczy
-Nie-odparłem i go pocałowałem,a on zamruczał
-To idziemy zjeść i pójdziemy-powiedział
-Ale,ja nie chcę jeść-powiedziałem,jak małe dziecko
-Ja ciebię nakarmię-powiedział mi do ucha i wyszedł z samochodu,a ja za nim
-Możesz w nagrodę otworzyć drzwi-powiedział
-Jej-powiedziałem,a Harry się zaśmiał
***
Po kolacji,wyszliśmy do parku.Był on pusty,może dla tego,że była 22:50,ale co tam.Dzisiaj była sobota
-Misiu choć pokaże ci coś-powiedział i mnie pociągnął w stronę lasu
-Patrz-powiedział byliśmy na moście starym,było tu pięknie.Gwiazdy świeciły a księży odbijał się w jeziorze
-Podoba się-powiedział Harry za mną
-Tak bardzo-powiedziałem i odwróciłem się w stronę Harrego.
Patrzyliśmy sobie w oczy.A ja go pocałowałem,nie był to wymuszony czy ostry.Był namiętny i delikatny pocałunek
-Wracamy do domu,bo zimno się robi-powiedział i złapał mnie za rękę i tak ruszyliśmy do domu
**
Po 20 minutach dotarliśmy do domu,rozebrałem się
-Idziemy spać-powiedział Harry,a ja pokiwałem głową.Oczy same mi się zamykał
-No no ktoś tu chyba zasypia-powiedział Harry
Poczułem,że ktoś mnie bierze na ręce.Nie chciało mi się otwierać oczu więc wtuliłem się w Harrego i zasnąłem....

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 8 !!!!

                              Rozdział 8!!!!
~1 dzień później,perspektywa Nialla~

Dom,w którym mieliśmy mieszkaliśmy był duż,przytulny.Mam ,,swój pokój" ale Harry każe mi być u niego jak on mówi ,,muszę mieć na Ciebię kotecku oko"
Teraz siedzimy i oglądamy telewizję
-Niall jesteś głodny?-spytał się mnie Harry,wyrywając mnie z zamyśleń
-Nie-odparłem,bo taka prawda
-Wiesz,że będziesz musiał coś zjeść,bo ja Ciebię głodzić nie będę-powiedział
-Harry...-powiedziałem cicho
-Tak?-odparł łagodnie i miło
-Chce wrócić do domu-powiedziałem stanowczo
-Niall,mówiłem ci już do jasnej cholery,że jesteś mój i koniec kropka-krzyknął głośno,a ja czułem ja we mnie złość rośnie
-Nie,kurwa Harry chce wrócić do domu prawdziwego w Londynie.I właśnie teraz ide stąd-powiedziałem miałem ochotę się rozpłakać się,ale nie,dam radę,nie będę mięczakiem.
Myślałem i biegłem do drzwi,ale nagle poczułem jak ktoś mnie obejmuje w pasie i przerzuca przez ramię
-Nialler,przkykro mi,ale daje ci karę no coś takiego.Przemyślisz sobie to wszystko i powiesz mi czyj jesteś.A jak mówisz mi,że nie jesteś mój to ja ci pokarzę,że jesteś.-powiedział... hmh wkurzony nie bardziej pasuje wkurwiony
Wszedł do pokoju koloru zielonego,bez okna,z łóżkiem dwuosobowym i biurkiem.
Rzucił mnie na łóżko.Bolały mnie plecy od rzutu dlatego nie mogłem się ruszyć,Harry ruszył do biurka i coś w nim szukał,a ja korzystając z tego,że mam jak uciec ruszyłem do drzwi.Jednak Harry był szybszy i wział mnie w pasie i ponownie rzucił na łóżko usiadł nanie okrakiem i patrzyliśmy sobie w oczy w jego widziałem złość jego tenczówki pociemniały a w moich oczach zapewne było przerażenie i ból.
-Teraz daje CI godzine na przemyślenie,i dobrze rade żebyś sobie to wszystko przemyślał.-powiedział patrząc mi w oczy
-A i zapomniałbym,skoro mówisz,że nie należysz do mnie to ja CI udowodnie,że należysz-dodał i wstał posyłając mi spojrzenie ,,Jeżeli się ruszysz to nieche być w twojej skórze"
Postanowiłem zostać bo Harry jest zdolny do wszystkiego.
Styles usiadł na łóżku i położył bandaż?? WTF???
Usiadł na mnie i wziął mi rękę(bez cięć) i przytrzymał,nie wyrywałem,bo po co jak mnie zabije to bajka.Nawet lepiej.Z kieszeni wyjął nóż i przyłożył mi go do nadgarstka i ,,wyrzeźbił" napis H.S i zawiązał mi rękę.
-Teraz zapamiętasz sobie,że jesteś mój?-spytał się mnie a ja pokiwałem głową na ,,tak"
-No pamiętaj masz godzine-powiedział i mi coś wstrzyknął w żyły i wyszedł.....
***
Minęła godzina,wspominałem,że jest tu zegarek? Nie no to teraz mówie
Przez tą godzię przemyślałem wszystko.
Muszę słuchać się Harrego,by nie podejżewał mojego planu.
Drzwi się otworzyły a w nich stanął Harry.
-Niall pezemyślałeś sobie to wszystko?-spytał się łagodnie
-Tak-powiedziałem
-Ja przepraszam,więcej czegoś takiego nie zrobię,i tak jestem twój-powiedziałem,szczerze to się zastanwaiałem czy to lrawda czy nie coś mówiło,że chciałem to powiedzieć,a drugie coś,że nie,ale bardziej,że chciałem
-To dobrze,że zrozumiałeś-powiedział i wziął mnie na swoje kolana.Przewidział to,że jest to dla mnie ciężkie,a ja co,rozpłakałem się jak małe dziecko
-Nialler,ciiiii nic ci nie grozi ciiiiii,zobaczysz przy mnie jesteś bezpieczny,no już skarbie-szeptał mi jeszcze różne rzeczy a ja poczułem,że zasypiam i tak się stało.Słyszałem bicie serca Harrego mojego Harrego....

środa, 26 marca 2014

ROZDZIAŁ 7 !!!!! :)

                  Rozdział 7 !!!!

Przepraszam,że tak późno ale nie mam czasu dla tego,że szkoła.Dzisiaj miałam wolne i mogłam napisać.Rozdział pisany na telefonie.Rozdziały będą pojawiać się co tydzień NA KAŻDYM BLOGU.
Przepraszam,że tak długo,ale będę starać się pisać dlugie :) ;) :*

Zapraszam na 7 ;)
_____________________

Usłyszałem tylko ,,Niall" i ciemność...

Obudziłem się i przypomniałem
wszystko łazienka...żyletka....krew..krzyk Harrego...ciemność....
Chciałem wstać ale ktoś mnie delikatnie popchnął
-Leż-powiedział ostro Harry
-Niall dlaczego to zrobiłeś,jeżeli zrobisz coś  takigo to będę chodzić z tobą wszędzie,rozumiesz?-spytał się a ja pokiwałem głową na
,,Tak",po moich policzkach leciały łzy
-J-ja m-musiałem to zrobić,nie mogłem wytrzymać to było silniejsze odenie-powiedziałem jąkając się i płacząc
-Już ciiiii,poprostu obiecaj,że więcej tego nie zrobisz-powiedział i położył się koło mnie i obją w pasie i przyciągnął mnie do siebie
-Obiecuję-powiedziałem,a Harry wziął mnie i położył moją głowę na swój tors.Dalej płakałem,tsa wiem mięczak a chuj z tym chcę zdechnąć pod płotem.Myślałem tamte słowa przez cały czas.
-Nialler już ciiii-szeptał Harry
-Chce wrócić do domu-szpenąłem
-Niall już cicho nie możesz jesteś mój-powiedział stanowczo
-Shhhhh-szeptał,a ja poczułem jak moje powieki robią się ciężkie po chwili odpłynąłem do krainy Morfeusza.
***
Obudziłem się za
oknem robiło się jasno,a pokój,w którym przebywałem oswietlała lampka nocna.Hazzy nie było w pokoju.
-Niall,za niedługo trzeba jechać-powiedział Harry nawet nie zauważyłem kiedy przyszedł tutaj
-Nie zrobisz niczego głupiego znowu,prawda?-spytał się
-Nie zrobię,objecuję-powiedziałem
-Dobra,idę zrobić śniadanie,żebyś miał siły-powiedział i wyszedł
Wziąłem z torby rurki czarne,bokserki i białą koszulkę i bluzę szarą zakładaną przez głowę z kapturem.
Wziąłem prysznic i szybko się umyłem i ubrałem.Harry nie jest taki głupi bo wziął szczoteczke do zębów.Wyszedłem z łazienki a rzeczy,w których spałem włożyłem do torby.Zszedłem na dół i zobaczyłem salon,a dalej były drzwi z,których dochodziły zapachy,więc tam poszedłem.
-Usiąd Niall-powiedział Harry
Po 2-3 minutach usiadł koło mnie i postawił tależ kanapek.Nie chciałem jeść,tsa ja nie byłem głodny
-Niall,pokaż nadgarstki-powiedział Harry a ja mu pokazałem
-Grzeczny chłopczyk-powiedział i się uśmiechnął
-No Niall jedz-powiedział
-Nie jestem głodny-powiedziałem
-Niall,jedz musisz mieć siły-powiedział
-Harry nie jestem głodny-powiedziałem trochę zły
-Zjesz w N.Y,ja tego dopilnuję-powiedział
-Idę po torby, a TY ubierz buty i kurtkę i poczekaj przy drzwiach-powiedział i zniknął za drzwiami kuchni
Ubrałem kurtkę i buty i czekałem
-Możemy iść-powiedział wziął mnie.za rękę i otworzył drzwi
,,Żegnaj Londynie i wszystko inne"-Pomyślałem....

NO KOCHANI PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI ALE NIE MAM POMYSŁU NASTĘPNY BĘDZIE LEPSZY :* :)) ;)
;D <3 OBIECUJĘ